w USA są już od kradzieży tożsamości ubezpieczenia
u nas też powinny stać się popularne w najbliższych latach..
a my na własnej skórze odczuliśmy co to znaczy w praktyce
przyszła faktura do zapłacenia na 200zł
ale za co ? za nowy telefon i numer
ale my go nie zakładaliśmy...
zrobił to ktos przez internet
dlaczego
bo wyciekły dane
pesel
adres
nazwisko
ale zgłoszenie tego nie jest proste
u operatora trzeba miec zgłoszenie że było się na policji
wiec zgłosiliśmy
i co słyszymy że wykrycie sprawcy prawie niemożliwe
moga miec przecież od operatora
maile z których zostały złożony wniosek , ok moze był sprytny i byla to kafeja internetowa..
i adres na który kurier fizycznie zawiózł umowę i telefon...
ale żeby te dane uzyskać to musi byc wniosek op prokuratora
to trwa miesiącami
no nic zablokowaliśmy dane, faktura umorzona ale paranoja prawa powala , coś co można by sprawdzić w ciągu tygodnia będzie trwało miesiącami a pewnie i tak umorzą sparwę...
a cwaniak jak ma bazę danych to poleci po następnych... super...
czwartek, 27 marca 2014
wtorek, 25 marca 2014
wiosenne kuszenie... konkurs...
https://www.facebook.com/502969906454634/photos/a.503268929758065.1073741826.502969906454634/615006711917619/?type=1&theater
czyli zapraszam na konkurs
rozruszajcie Tą Wiosne z nami !!!!!!! Dziubalami...
czyli zapraszam na konkurs
rozruszajcie Tą Wiosne z nami !!!!!!! Dziubalami...
poniedziałek, 24 marca 2014
Pan Peabody i Sherman
wspólne wyjęcia
tylko Matka i Córka
bez małych Dziubali stada... (:
czwartek do kina
lody , babskie rozmowy...
warto takie wyjścia wprowadzić w każdej rodzinie gdzie jest przy najmniej 2 dzieci
często mnie mamy pytają co mają zrobić jak ich relacja ze Strszakiem racji urodzenia się kolejnych dzieci trochę lub mocno ucierpiała ... nie ma już czasu TYLKO dla Pierwszego
Często też ojcowie gubią kontakt z dzieckiem jeśli np. nie podziela ich pasji do samochodów czy sportu ... brak wspólnego tematu... brak tylko Ty i Ono ...
warto przy najmniej 1 w miesiącu robić wypady z dzieckiem 1 na 1
to moze byc kino
wyście na rower
poszukiwanie skarbu w lesie
itp ale specjalnie wybrane dla Tego dziecka, z nim ustalone i zaakceptowane...
my sie wymieniamy z Małżonem raz On zabiera Andzie na dorosłe wyjścia raz Matka
po pierwsze wzmacnia to relacje na poziomie emocjonalnym bo są to Tylko wasze wspomnienia , bez rozpraszaczy w postaci rodzeństwa
po drugie jest to świetna okazja na poznanie dziecka , przyjrzenie się mu , rozmowę ... czasem między przedszkolem, szkołą czy pracą a pójściem spac jest tak mało czasu na bycie razem , bo trzeba zrobić kolacje, posprzątać albo mnóstwo innych rzeczy spada nam na głowę i marzymy żeby tylko dzieci poszły spac... a czasem umykają nam dziecięce lęki, albo postępy ...
po trzecie Każdemu dziecku należy się uwaga rodzica w 100% a na co dzień rzadko mamy na to możliwość i siłę, czas... szczególnie Starszak ma z tym problem bo był kiedyś sam , tylko ON a teraz musi dzielić się wszystkim z tym drugim i trzecim ... czasem dajmy mu być egoistami w kwestii uwagi i miłości Rodzica , choć przez chwile - bo to jest tylko dziecko i ma takie same potrzeby jak przed urodzeniem się rodzeństwa ...
tyle z wykładu ...
my poszłyśmy do kina na - Pan Peabody i Sherman -
film raczej +5 lat lub wyżej , bo duza część fabuły opiera sie na historii świata, wiec by zrozumieć żarty sytuacyjne warto wiedzieć co to był Kon Trojański czy czemu malarz ma zabandarzowane ucho.. (:
ale 4 latka też się dobrze bawiła, śmiała, bała i klaskała ...
ten film jest też świetnym pretekstem do opowiadania historii nawet małym dzieciom... my już zaczeliśmy (:
tylko Matka i Córka
bez małych Dziubali stada... (:
czwartek do kina
lody , babskie rozmowy...
warto takie wyjścia wprowadzić w każdej rodzinie gdzie jest przy najmniej 2 dzieci
często mnie mamy pytają co mają zrobić jak ich relacja ze Strszakiem racji urodzenia się kolejnych dzieci trochę lub mocno ucierpiała ... nie ma już czasu TYLKO dla Pierwszego
Często też ojcowie gubią kontakt z dzieckiem jeśli np. nie podziela ich pasji do samochodów czy sportu ... brak wspólnego tematu... brak tylko Ty i Ono ...
warto przy najmniej 1 w miesiącu robić wypady z dzieckiem 1 na 1
to moze byc kino
wyście na rower
poszukiwanie skarbu w lesie
itp ale specjalnie wybrane dla Tego dziecka, z nim ustalone i zaakceptowane...
my sie wymieniamy z Małżonem raz On zabiera Andzie na dorosłe wyjścia raz Matka
po pierwsze wzmacnia to relacje na poziomie emocjonalnym bo są to Tylko wasze wspomnienia , bez rozpraszaczy w postaci rodzeństwa
po drugie jest to świetna okazja na poznanie dziecka , przyjrzenie się mu , rozmowę ... czasem między przedszkolem, szkołą czy pracą a pójściem spac jest tak mało czasu na bycie razem , bo trzeba zrobić kolacje, posprzątać albo mnóstwo innych rzeczy spada nam na głowę i marzymy żeby tylko dzieci poszły spac... a czasem umykają nam dziecięce lęki, albo postępy ...
po trzecie Każdemu dziecku należy się uwaga rodzica w 100% a na co dzień rzadko mamy na to możliwość i siłę, czas... szczególnie Starszak ma z tym problem bo był kiedyś sam , tylko ON a teraz musi dzielić się wszystkim z tym drugim i trzecim ... czasem dajmy mu być egoistami w kwestii uwagi i miłości Rodzica , choć przez chwile - bo to jest tylko dziecko i ma takie same potrzeby jak przed urodzeniem się rodzeństwa ...
tyle z wykładu ...
my poszłyśmy do kina na - Pan Peabody i Sherman -
film raczej +5 lat lub wyżej , bo duza część fabuły opiera sie na historii świata, wiec by zrozumieć żarty sytuacyjne warto wiedzieć co to był Kon Trojański czy czemu malarz ma zabandarzowane ucho.. (:
ale 4 latka też się dobrze bawiła, śmiała, bała i klaskała ...
ten film jest też świetnym pretekstem do opowiadania historii nawet małym dzieciom... my już zaczeliśmy (:
środa, 19 marca 2014
z mlekiem Matki i .... Ojca (:
dużo się mówi o tym by nie wychowywać dzieci stereotypowo
że nie ma juz zabawek dziewczęcych i chłopięcych
żeby nie bronić bawić się lalką - chłopcu a samochodem -dziewczynce...
ale skąd u niech się biorą pewne preferencje zostaje dla mnie zagadką
mam 2 dziewczyny -to już wiecie
i obie wychowuje podobnie ( nigdy sie nie da tak samo )
tzn. w pełnej swobodzie wyboru zabawek
i Andzie nigdy nie przejawiała zainteresowania lalkami, wózkami, kuchenką itp rzeczami choć miła je pod ręką .. wybierała samochody , garaże, klocki , książki a później puzzle i gry , kredki...
Gwiazda natomiast od najmłodszych lat sięga po lalki , garnki i tego typu zabawki..
ja nie jestem za dobrym przykładem gospodyni więc wzorców nie ma (:
rzadko gotuje a po oparzeniu Gwiazdy prawie w ogóle przy niej...
wiec teoria podpatrywania i naśladowania jakoby słuszna tu nie za bardzo widzę jej zastosowanie...
czasem zastanawiam się ile byśmy się nie starali wpajać w dziecko pewnych zachowań czy w drukowy wali pewne wybory to czasem to na NIC te nasze brzdące już od pierwszych chwil podejmują swoje wybory ...
fascynujące...
dużo się też naczytałam ze to co jemy, jak jemy powinno zaowocować tym jak jedzą i co nasze dzieci...
no więc ...hm... ta...
nie bardzo
z mlekiem ojca ... eee zle brzmi
w genach od ojca Andzia dostała spadek - niejadek
i co dalej idzie - monotematyczność jedzeniową
mój mąż przez całe dzieciństwo i czas az do studiów ( tu poznał mnie ) pieścił sie jedzeniowo
jak jadł obiad to na 5 talerzach bo burak nie mógł pobrudzić ziemniaka
i była to lista bardzo okrojonych składników , nowością mówił nie , nie było sensu prosić by spróbował..
jak wspominałam puku nie znał mnie..
ja jestem bardzo otwarta i lubię eksperymenty kulinarne i nowe smaki wiec potrwało to parę lat ale zaczął jeść w miare normalnie ...
i nie na 5 talerzach tylko 2 ostatecznie... (:
ale Andzia o tym nie wie a ma tak samo,,,
może jesć w kółko to samo , i napełni nie spróbuje nic nowego...
bardzo to męczące,, i niepokojące
a czasem śmieszne bo marchewka bleee ale już sok z marchwi mniam i nawet zupa miksowana z marchwią to pycha ...
wiec jakoś dajemy radę choć wzorem eko dziecka nie jest ...
ode mnie wyssała z mleka nerwicę ):
jest cholerykiem, histerykiem i uparciuchem czyli wypisz wymaluj Ja lat naście temu - zarwałam rodzicom kanapę waląc głową w oparcie w każdym ataku histerii ...
niestety my z Andzią kiepsko sie dogadujemy na tym polu bo jak wiadomo nie akceptuje sie u kogoś głownie swoich wad
tak wiec jej ataki zaciskają we mnie pieści ale nie w agresji tylko w bezsilności... żeby nie krzyczeć ...
bo jak dziecko krzyczy Mamo przytul a odpycha sie rekami i nogami od ciebie to co... co robiąc pytam... ?
no wiec pewne skłonności dostają w spadku inne mają już wdrukowane a tylko niewielki procent my Rodzice i inni dorośli jesteśmy w stanie Przekazać dziecku , ale warto się starać
każdego dnia szukać drogi do tych małych główek i serc
wiec matka zapisała sie na konferencje o dzieciach .. moze będzie mądrzejsza...
(:
AAAAA kotki dwa,,,la la
że nie ma juz zabawek dziewczęcych i chłopięcych
żeby nie bronić bawić się lalką - chłopcu a samochodem -dziewczynce...
ale skąd u niech się biorą pewne preferencje zostaje dla mnie zagadką
mam 2 dziewczyny -to już wiecie
i obie wychowuje podobnie ( nigdy sie nie da tak samo )
tzn. w pełnej swobodzie wyboru zabawek
i Andzie nigdy nie przejawiała zainteresowania lalkami, wózkami, kuchenką itp rzeczami choć miła je pod ręką .. wybierała samochody , garaże, klocki , książki a później puzzle i gry , kredki...
Gwiazda natomiast od najmłodszych lat sięga po lalki , garnki i tego typu zabawki..
ja nie jestem za dobrym przykładem gospodyni więc wzorców nie ma (:
rzadko gotuje a po oparzeniu Gwiazdy prawie w ogóle przy niej...
wiec teoria podpatrywania i naśladowania jakoby słuszna tu nie za bardzo widzę jej zastosowanie...
czasem zastanawiam się ile byśmy się nie starali wpajać w dziecko pewnych zachowań czy w drukowy wali pewne wybory to czasem to na NIC te nasze brzdące już od pierwszych chwil podejmują swoje wybory ...
fascynujące...
dużo się też naczytałam ze to co jemy, jak jemy powinno zaowocować tym jak jedzą i co nasze dzieci...
no więc ...hm... ta...
nie bardzo
z mlekiem ojca ... eee zle brzmi
w genach od ojca Andzia dostała spadek - niejadek
i co dalej idzie - monotematyczność jedzeniową
mój mąż przez całe dzieciństwo i czas az do studiów ( tu poznał mnie ) pieścił sie jedzeniowo
jak jadł obiad to na 5 talerzach bo burak nie mógł pobrudzić ziemniaka
i była to lista bardzo okrojonych składników , nowością mówił nie , nie było sensu prosić by spróbował..
jak wspominałam puku nie znał mnie..
ja jestem bardzo otwarta i lubię eksperymenty kulinarne i nowe smaki wiec potrwało to parę lat ale zaczął jeść w miare normalnie ...
i nie na 5 talerzach tylko 2 ostatecznie... (:
ale Andzia o tym nie wie a ma tak samo,,,
może jesć w kółko to samo , i napełni nie spróbuje nic nowego...
bardzo to męczące,, i niepokojące
a czasem śmieszne bo marchewka bleee ale już sok z marchwi mniam i nawet zupa miksowana z marchwią to pycha ...
wiec jakoś dajemy radę choć wzorem eko dziecka nie jest ...
ode mnie wyssała z mleka nerwicę ):
jest cholerykiem, histerykiem i uparciuchem czyli wypisz wymaluj Ja lat naście temu - zarwałam rodzicom kanapę waląc głową w oparcie w każdym ataku histerii ...
niestety my z Andzią kiepsko sie dogadujemy na tym polu bo jak wiadomo nie akceptuje sie u kogoś głownie swoich wad
tak wiec jej ataki zaciskają we mnie pieści ale nie w agresji tylko w bezsilności... żeby nie krzyczeć ...
bo jak dziecko krzyczy Mamo przytul a odpycha sie rekami i nogami od ciebie to co... co robiąc pytam... ?
no wiec pewne skłonności dostają w spadku inne mają już wdrukowane a tylko niewielki procent my Rodzice i inni dorośli jesteśmy w stanie Przekazać dziecku , ale warto się starać
każdego dnia szukać drogi do tych małych główek i serc
wiec matka zapisała sie na konferencje o dzieciach .. moze będzie mądrzejsza...
(:
AAAAA kotki dwa,,,la la
piątek, 14 marca 2014
Przedszkolanki ...
ładna pogoda
wiec codzienny plac zabaw
w lesie
w pobliżu szkoły i przedszkola publicznego
kiedy wpadały tam dzieci z tych placówek troche mnie to denerwowało , bo maluchy nie miały gdzie sie bawić , wszystko zajete, biegają, robiło się niebezpiecznie... część mam zabierała dzieci i wychodziła...
ja doszłam do wiosku żeby Gwiazda przyzwyczajała sie do duzych dzieci do ruchu, hałasu...
zostawałam...
uwielbiam słuchać taka natura ( psycholożka ha ha ) co mówią , jak...
i obserwacje Pań z przedszkola bawiły mnie i straszyły...
słychać było tylko
- Kasia nie bujaj sie tak
- Daniel nie ciągnij tego
- Szymku nie biegaj
-Lenko no rusz sie co tak stoisz..
-Haniu nie wezmę cie na ręce bo za dużo obiadu jesz...
itd...
i tak pomyślałam sobie ze świecą szukać Pań z powołania , z sercem a nie nerwicą , z dbałością a nie zmeczeniem...
wiem że ciężko jest codziennie wstawać iśc do pracy i tryskać energią i miłośćią do świata i dzieci ,wiem ze to okropnie wyczerpujacy zawód , wiem bo pracowałam z maluchami nawet po 10 godzin...
ale jak nie masz sily Kobieto to idź do innej pracy,
że bycie pedagogiem nie powinno być zawodem na odwal,
na czas
byle do końca dnia pracy,
byle do urlopu...
bo to sa dzieci , mali ludzie , i jak na swojej drodze spotkają takich" pożal sie biedronce" Pedagogów to mogą zwątpić w dorosłych którzy
nie słuchają tylko mówią
nie proszą tylko nakazują
, nie schylą sie do 3 latka bo plecy ich bolą albo obcas jest w bucie za duzy...
są zawody które powinny byc elitarne , po testach psychologicznych dopuszczane do ludzi, po warsztatach z bycia kreatywnym i niewypalonym i szablonowym... zarabiali by wiecej i byłoby ich mniej ale moze bardziej kompetentni i oddani pracy bo to nie byle jakia praca... bo to Nasze, Wasze Dzieci ...
A Matka na antybiotyku - ZP ... i tyle z maaratonów... (:
ale tylko na chwile...
wiec codzienny plac zabaw
w lesie
w pobliżu szkoły i przedszkola publicznego
kiedy wpadały tam dzieci z tych placówek troche mnie to denerwowało , bo maluchy nie miały gdzie sie bawić , wszystko zajete, biegają, robiło się niebezpiecznie... część mam zabierała dzieci i wychodziła...
ja doszłam do wiosku żeby Gwiazda przyzwyczajała sie do duzych dzieci do ruchu, hałasu...
zostawałam...
uwielbiam słuchać taka natura ( psycholożka ha ha ) co mówią , jak...
i obserwacje Pań z przedszkola bawiły mnie i straszyły...
słychać było tylko
- Kasia nie bujaj sie tak
- Daniel nie ciągnij tego
- Szymku nie biegaj
-Lenko no rusz sie co tak stoisz..
-Haniu nie wezmę cie na ręce bo za dużo obiadu jesz...
itd...
i tak pomyślałam sobie ze świecą szukać Pań z powołania , z sercem a nie nerwicą , z dbałością a nie zmeczeniem...
wiem że ciężko jest codziennie wstawać iśc do pracy i tryskać energią i miłośćią do świata i dzieci ,wiem ze to okropnie wyczerpujacy zawód , wiem bo pracowałam z maluchami nawet po 10 godzin...
ale jak nie masz sily Kobieto to idź do innej pracy,
że bycie pedagogiem nie powinno być zawodem na odwal,
na czas
byle do końca dnia pracy,
byle do urlopu...
bo to sa dzieci , mali ludzie , i jak na swojej drodze spotkają takich" pożal sie biedronce" Pedagogów to mogą zwątpić w dorosłych którzy
nie słuchają tylko mówią
nie proszą tylko nakazują
, nie schylą sie do 3 latka bo plecy ich bolą albo obcas jest w bucie za duzy...
są zawody które powinny byc elitarne , po testach psychologicznych dopuszczane do ludzi, po warsztatach z bycia kreatywnym i niewypalonym i szablonowym... zarabiali by wiecej i byłoby ich mniej ale moze bardziej kompetentni i oddani pracy bo to nie byle jakia praca... bo to Nasze, Wasze Dzieci ...
A Matka na antybiotyku - ZP ... i tyle z maaratonów... (:
ale tylko na chwile...
środa, 12 marca 2014
ruszyć szanowną D...
wiadomo Wiosna wiec Panika
bo jak zrzuce te grube swetry i kurtki to zostanie gruby tyłek...
wiec i na niego przyszedł czas...
zostało mi 10kg z ciąży
o ile przez pierwszy rok miałam wymówke - ciąge szpitale i choroby Gwiazdy , nieprzespane noce itd...
to teraz co?
Gwiazda oczywiscie nie spi mamy po 6 pobudek w nocy wiec rono nie ma szans na ćwiczenia ..
ale zawziełam się
musze bo zle mi z tym i owym...
wiec wyjełam adasie i zainstalowałam edomondo i ...
i się rozchorowałam ha ha
ale jest nowy tydzeń i nowe siły
wiec ruszyłam ..
chodzę z bieganiem na zmianę... bez szłu bo zadyszka ... ale takie 45 minut ruchu jest ..
szkoda ze aplikacja mi nie działa bo nie wiem nawet dokładnie ile przeszłam ale czuje ...
wiec to sie liczy ... oby wytrwałości mi nie zabrakło...
mam paru znajomych tzw. zapalenców ... biegają , ćwiczą , pływają i tak codziennie !!!
fakt że wymówek nie mają w postaci małych dzieci... (:
ja niestety muszę zapłacić Pani Ani by posiedziała tą godzinę z Gwiazdą kiedy to Matka wylewa poty na trasie... ale trzeba ... bo czasem czuje się jak stare , grube i zrzędliwe pruchno... (;
to przynajmniej jedrne będzie niech będzie bo chude to już nie ma szans...
a wy jak ruszacie się (:
bo jak zrzuce te grube swetry i kurtki to zostanie gruby tyłek...
wiec i na niego przyszedł czas...
zostało mi 10kg z ciąży
o ile przez pierwszy rok miałam wymówke - ciąge szpitale i choroby Gwiazdy , nieprzespane noce itd...
to teraz co?
Gwiazda oczywiscie nie spi mamy po 6 pobudek w nocy wiec rono nie ma szans na ćwiczenia ..
ale zawziełam się
musze bo zle mi z tym i owym...
wiec wyjełam adasie i zainstalowałam edomondo i ...
i się rozchorowałam ha ha
ale jest nowy tydzeń i nowe siły
wiec ruszyłam ..
chodzę z bieganiem na zmianę... bez szłu bo zadyszka ... ale takie 45 minut ruchu jest ..
szkoda ze aplikacja mi nie działa bo nie wiem nawet dokładnie ile przeszłam ale czuje ...
wiec to sie liczy ... oby wytrwałości mi nie zabrakło...
mam paru znajomych tzw. zapalenców ... biegają , ćwiczą , pływają i tak codziennie !!!
fakt że wymówek nie mają w postaci małych dzieci... (:
ja niestety muszę zapłacić Pani Ani by posiedziała tą godzinę z Gwiazdą kiedy to Matka wylewa poty na trasie... ale trzeba ... bo czasem czuje się jak stare , grube i zrzędliwe pruchno... (;
to przynajmniej jedrne będzie niech będzie bo chude to już nie ma szans...
a wy jak ruszacie się (:
poniedziałek, 10 marca 2014
niedzielny spacer
czasem jest normalnie choć u nas to pojecie mocno względne...
ja na antybiotyku
ojciec już na lekach
Andzia ma od paru dni mega focha i dostaje ataków histerii co chwila
Gwiazda nauczyła sie słow Nie... (: wiec wiadomo jak jest rozmaowa...
ale postanowiliśmy zrobić wyskok na spacer do dużego parku pt- Łazienki Królewskie, rurki, kaczki wiewiórki..
zaopatrzeni w orzechy chleb wózek, rowerek i picie udało nam się wyjść po histerii nr 100 trochę póżno czyli na zachód słonca ... też pieknie...
fajne są chwile rodzinnego szcześcia kiedy inne sprawy chowasz do szafy...
idziesz z mężem za rekę
dzieci beztrosko biegają i zachwycają się wszystkim...
to są te momęty kiedy wiesz po co to wszystko robisz...
dla kogo...
ja na antybiotyku
ojciec już na lekach
Andzia ma od paru dni mega focha i dostaje ataków histerii co chwila
Gwiazda nauczyła sie słow Nie... (: wiec wiadomo jak jest rozmaowa...
ale postanowiliśmy zrobić wyskok na spacer do dużego parku pt- Łazienki Królewskie, rurki, kaczki wiewiórki..
zaopatrzeni w orzechy chleb wózek, rowerek i picie udało nam się wyjść po histerii nr 100 trochę póżno czyli na zachód słonca ... też pieknie...
fajne są chwile rodzinnego szcześcia kiedy inne sprawy chowasz do szafy...
idziesz z mężem za rekę
dzieci beztrosko biegają i zachwycają się wszystkim...
to są te momęty kiedy wiesz po co to wszystko robisz...
dla kogo...
piątek, 7 marca 2014
Kinder świat
Dziś zawitałysmy w krainie Kinder Niespodzianki (:
było nawet pustu bo to piątek wieczór...
nawet fajnie choć za mało dla maluchów do 2 lat...
wiekszośc tak dla 2-5
starszaki te raczej bedą sie nudzic...
ale obaczcie sami... (:
było nawet pustu bo to piątek wieczór...
nawet fajnie choć za mało dla maluchów do 2 lat...
wiekszośc tak dla 2-5
starszaki te raczej bedą sie nudzic...
ale obaczcie sami... (:
środa, 5 marca 2014
nie wiem jak to jest z tymi blogami...
nie wiem co jest fajnego w blogach które sie opierają tylko na konkursach i postach "sponsorowanych" , rozumiem ze muszą byc i takie ale kiedy z fajnego, normalnego bloga dzieciowego robi się nagle niekończąca się przerwa na reklamę to już nie jest fajnie...
i oczywiście moge zrozumieć czemu tam jest oglądalnośc w tysiącach a u mnie w jedynkach..
czy mnie to boli ? nie...
nie mam zaciecia biznsowego
nigdy nie umiałam sie sprzedać dobrze ..
a bloga pisze dla siebie ...
a fajnie jak ktoś coś odpowie .. skomentuje , nie czuje sie wtedy jakbym gadała do sciany.... ale chyba nie chciałabym by to miejsce stało sie tylko czymś w rodzaju jadłodajni... ja daje a wszyscy mnie lubią ... ha ha ...
choć przykro mi kiedy mam coś do Dania np, ksiażke a tu cisza... ale trudno ...
nie we wszystkim można być mistrzem..
a tak na osłodę moja Gwiazda....
bo Matka zjadła by to swoje dziecie z miłości... (:
i oczywiście moge zrozumieć czemu tam jest oglądalnośc w tysiącach a u mnie w jedynkach..
czy mnie to boli ? nie...
nie mam zaciecia biznsowego
nigdy nie umiałam sie sprzedać dobrze ..
a bloga pisze dla siebie ...
a fajnie jak ktoś coś odpowie .. skomentuje , nie czuje sie wtedy jakbym gadała do sciany.... ale chyba nie chciałabym by to miejsce stało sie tylko czymś w rodzaju jadłodajni... ja daje a wszyscy mnie lubią ... ha ha ...
choć przykro mi kiedy mam coś do Dania np, ksiażke a tu cisza... ale trudno ...
nie we wszystkim można być mistrzem..
a tak na osłodę moja Gwiazda....
bo Matka zjadła by to swoje dziecie z miłości... (:
sobota, 1 marca 2014
A kiedy Cie zabraknie...
czasem między jawą a snem
kiedy pod powiekami ziarnka snu a w głowie pojawiają się lęki, strachy, czarne plamy , te które pochowane są za dnia w szufladach ...
przychodzą pytania...
bo nie jestesmy nieśmiertelni i nasi bliscy też..
nas i ich dotyka czas , choroby, bóle ..
a kiedy Ich zabraknie...
jak będzie wygladać świat...
nie bedzie już taki sam...
płyną mi łzy po policzkach bo z każdym dniem uświadamiam sobie nieuniknione...
ich kruchość i delikoatność, choc całe życie myśliimy że są niezniszczalni , nieśmiertelni...
Rodzice, teraz Dziadkowie...
boje się spojrzeć w tą strone , czas bez nich..
tak niewiele było mi dane być z nimi
Mamę odzyskałam tak niedawno... a już konic puka do drzwi..
a moze zdążą wymyśleć jakiś środek na nieśmiertelność?... i cześci zamienne by ich ból znikł...
kiedy pod powiekami ziarnka snu a w głowie pojawiają się lęki, strachy, czarne plamy , te które pochowane są za dnia w szufladach ...
przychodzą pytania...
bo nie jestesmy nieśmiertelni i nasi bliscy też..
nas i ich dotyka czas , choroby, bóle ..
a kiedy Ich zabraknie...
jak będzie wygladać świat...
nie bedzie już taki sam...
płyną mi łzy po policzkach bo z każdym dniem uświadamiam sobie nieuniknione...
ich kruchość i delikoatność, choc całe życie myśliimy że są niezniszczalni , nieśmiertelni...
Rodzice, teraz Dziadkowie...
boje się spojrzeć w tą strone , czas bez nich..
tak niewiele było mi dane być z nimi
Mamę odzyskałam tak niedawno... a już konic puka do drzwi..
a moze zdążą wymyśleć jakiś środek na nieśmiertelność?... i cześci zamienne by ich ból znikł...
środa, 26 lutego 2014
Teatr Marzeń- czyli kolejna matka 'wariatka": Rozdawajka
Teatr Marzeń- czyli kolejna matka 'wariatka": Rozdawajka: Rozdawajka świetna ksiażka opowiadanka terapeutyczna... oddam w dobre ręce... (: zasady proste polub nas na FB udostepnij plakat ...
Rozdawajka
Rozdawajka
świetna ksiażka
opowiadanka terapeutyczna...
oddam w dobre ręce... (:
zasady proste
polub nas na FB
udostepnij plakat niech inni też sie bawią ...
odpowiedz na pytanie ....
i czekaj na losowanie...
https://www.facebook.com/pages/Dziubale/502969906454634?ref=hl
zapraszamy .................
świetna ksiażka
opowiadanka terapeutyczna...
oddam w dobre ręce... (:
zasady proste
polub nas na FB
udostepnij plakat niech inni też sie bawią ...
odpowiedz na pytanie ....
i czekaj na losowanie...
https://www.facebook.com/pages/Dziubale/502969906454634?ref=hl
zapraszamy .................
wtorek, 25 lutego 2014
Napar z Imbirem .. ale nie o przepisach będzie...
Andzia pojechała na wypad z tatą i dziadziem ( tak kaze do siebie mówić) ,,, czyli można żec męski wypad... prawie...
a Gwiazda z Matką na łono Babci i Dziadka (;
Matka miała planów bez liku bo jak opieka nad dzieckiem jest i nie trzeba ogarnic się w domu to może coś
się zrobi dla przyjemności lub keatywnego, nawet adidaski spakowało jako by miała zaczącsię ruszać..
z planów wyszło nie wiele... bo już w piatek Matka zrobiła się pociągająca ale nie w tym znaczeniu co by sobie życzyła .. więc zamias lapki wina napar z imiru ,vcytryny i miodu piła i pod kocem siedziała... ale tez miło...
Andzia na wyjedżie natr spóbowała i nawet spodobały się jej ...
a co do Migdała Adziowego to byłesmy na konsyltacji w klinice leczenia słuchu i mowy , wsadzali kamerkiw we wszystkie prawie otworu ... usłyszeli jak mozna krzyczec przy tym i ożekli że ciąć trzeba... jesteśmy na liście za pół roku ... chyba ze sie gdzieś idziej wsliżniemy po plecach...
byle mieś z głowy to juz i z gardła i uszu bo niedosłuch sie powiekszył...
i tyle czyli post o niczym bo o codzienności bez morału.. i pouczeń
a moze tyle pij napar z imbiru zamiast aspiryny ... polecam,,,,
i retro Gwiazda bo dom moich rodzicó to taka retro graciarnia .. wszystko robione rękami Dziadka ... Młoda nie chciała zdjeć wiec jest uciekająca... ale kiedyś ją jeszcze dopadne... (;
a Gwiazda z Matką na łono Babci i Dziadka (;
Matka miała planów bez liku bo jak opieka nad dzieckiem jest i nie trzeba ogarnic się w domu to może coś
się zrobi dla przyjemności lub keatywnego, nawet adidaski spakowało jako by miała zaczącsię ruszać..
z planów wyszło nie wiele... bo już w piatek Matka zrobiła się pociągająca ale nie w tym znaczeniu co by sobie życzyła .. więc zamias lapki wina napar z imiru ,vcytryny i miodu piła i pod kocem siedziała... ale tez miło...
Andzia na wyjedżie natr spóbowała i nawet spodobały się jej ...
a co do Migdała Adziowego to byłesmy na konsyltacji w klinice leczenia słuchu i mowy , wsadzali kamerkiw we wszystkie prawie otworu ... usłyszeli jak mozna krzyczec przy tym i ożekli że ciąć trzeba... jesteśmy na liście za pół roku ... chyba ze sie gdzieś idziej wsliżniemy po plecach...
byle mieś z głowy to juz i z gardła i uszu bo niedosłuch sie powiekszył...
i tyle czyli post o niczym bo o codzienności bez morału.. i pouczeń
a moze tyle pij napar z imbiru zamiast aspiryny ... polecam,,,,
i retro Gwiazda bo dom moich rodzicó to taka retro graciarnia .. wszystko robione rękami Dziadka ... Młoda nie chciała zdjeć wiec jest uciekająca... ale kiedyś ją jeszcze dopadne... (;
środa, 19 lutego 2014
Matka jęcząca...
jak to jest ..
czy jak Matka jęczy, narzeka że zmeczone że dzieci niegrzeczne, że nie ogarnia domu, siebie , pracy
to zła Matka ?
kto powiedział ze jak urodzimy Dziecko to wszstko sie ułoży ? że damy radę ?
media TV/ kolorowe pisemka
mężczyźni
i te któe mają to za sobą i zapomniały ...lub nie chcą pamietać..
a teraz jest inaczej
moja Matka przyznaje bez bicia że nie siedziała ze mną na dywanie i nie bawiła sie godzinami, nie robiła zadań, nie ćwiczyła podskoków, nie budowała z klocków , nie lubiła chodzić na plac zabaw ...
prała, gotował, sprzątała
a ja się bawiłam z siostrą która miała mnie dośc, z babcią czasem poszłam na spacer , i z tatą jak wracał z pracy i sama ... dużo sama... chodziłam po osiedlu bez opieki ...
często mnie szukali a ja po drugiej stronie ulicy na innym osiedlu... ale to inna historia..
tak kiedyś było inaczej nie było parcia by wszystko ogarnąć
ugotować obiad z 3 dań
wypucowac podłogę
nauczyć dziecko 100 słów po angielsku lub chińsku
wyjśc na jakąś wycieczkę odkrywczą
pójść na areobik
pomalowac paznokcie
i z usmiechem wieczorem z mężęm... taaaa....
albo doba jest za krótka albo ja nie mam dobrych wspomagaczy
moze jakbym "cos wzieła "to by mi energi starczyło na to wszystko...
wg mnie jak jednemu oddasz się całkowicie to drugą rzecz zaniedbasz, lub robisz wszystko "po łebkach "
albo ja niepełnosprawna umysłow jestem i nie potrafie i jęczę i narzekam ...
a moze jakby mi za to płacili to motywacja byłaby inna?
bo ktoś by to docenił
i moze wtedy bym rodziła i 3 a nie myślała kiedy to 2 pójdzie wreszcie do przeczkola a ja wróce do zycia?
tak kiedyś bylo inaczej ...
czy jak Matka jęczy, narzeka że zmeczone że dzieci niegrzeczne, że nie ogarnia domu, siebie , pracy
to zła Matka ?
kto powiedział ze jak urodzimy Dziecko to wszstko sie ułoży ? że damy radę ?
media TV/ kolorowe pisemka
mężczyźni
i te któe mają to za sobą i zapomniały ...lub nie chcą pamietać..
a teraz jest inaczej
moja Matka przyznaje bez bicia że nie siedziała ze mną na dywanie i nie bawiła sie godzinami, nie robiła zadań, nie ćwiczyła podskoków, nie budowała z klocków , nie lubiła chodzić na plac zabaw ...
prała, gotował, sprzątała
a ja się bawiłam z siostrą która miała mnie dośc, z babcią czasem poszłam na spacer , i z tatą jak wracał z pracy i sama ... dużo sama... chodziłam po osiedlu bez opieki ...
często mnie szukali a ja po drugiej stronie ulicy na innym osiedlu... ale to inna historia..
tak kiedyś było inaczej nie było parcia by wszystko ogarnąć
ugotować obiad z 3 dań
wypucowac podłogę
nauczyć dziecko 100 słów po angielsku lub chińsku
wyjśc na jakąś wycieczkę odkrywczą
pójść na areobik
pomalowac paznokcie
i z usmiechem wieczorem z mężęm... taaaa....
albo doba jest za krótka albo ja nie mam dobrych wspomagaczy
moze jakbym "cos wzieła "to by mi energi starczyło na to wszystko...
wg mnie jak jednemu oddasz się całkowicie to drugą rzecz zaniedbasz, lub robisz wszystko "po łebkach "
albo ja niepełnosprawna umysłow jestem i nie potrafie i jęczę i narzekam ...
a moze jakby mi za to płacili to motywacja byłaby inna?
bo ktoś by to docenił
i moze wtedy bym rodziła i 3 a nie myślała kiedy to 2 pójdzie wreszcie do przeczkola a ja wróce do zycia?
tak kiedyś bylo inaczej ...
poniedziałek, 17 lutego 2014
Wypad z rodziną to tylko nad morze...
Post nie sponsorowany !!!
To był szybki ruch..
jedziemy na Walentynki , bez dzieci, jedna doba ...
ale gdzie ? w stronę gór odpada bo całą warszawka teraz tam jedzie... drogo, tłoczno i brak sniegu...
nad morze?
jasne zawsze...
po pierwsze bez korków
po drugi sezon niski - czyli ceny przystepne..
to może trochę luksusu...
i tak trafiliśmy do Primavery (http://www.primaveraspa.pl/)
już od progu wiedziałam że bez dzieci będzie ciężo..
bo jest to cudne miejsce dla rodzin z dziecmi ..
wszsytko przystosowane dla małych i dużych
sala zabaw w cenie, w każdym pomieszczeniu końcik dla dzieci , nawet w kawiarni która raczej drink-barem jest (:
- zresztą pyszny drink melonowy skosztowała Matka
basen głównie dla dzieci , podłoga ciepła, woda też , dużo atrakcji ...
do dyspozycji na terenie
ping-pong
wspomniana sala zabaw - gdzie można wynająć opiekę
animacje co godzinę inne - nawet poza sezonem
sala gier ( teraz w remoncie)
plac zabaw w drewnie -zewnętrzny,
mni zoo
łóżeczka turystyczne do dyspozycji, przewijaki, foteliki
śniadanie gdzie mozna usmażyc sobie naleśnika z dodatkami i polewami , owocami czyli to co dzieci uwielbiają...
i pewnie dużo więcej ale my byliśmy bez dzieci ):
po dorosłemu
bywałam w róznych miejscach w których miało być przyjażnie dla dzieci ale zawsze były to tylko slogany
to faktycznie miałam wrazenie ze to po prostu jest miejsce rodzinne...
nie testowane na moich dzieciach niestety ..
minus za dobe hotelową bo zaczyna się od 17,30 a kończy o 10 wiec krótka jak my mieliśmy tylko 1 nocleg
wiec opłaca sie tylko przy dłuższych pobytach...
no i cena ...
nie mnie oceniać kogo na co stać ale za takie warunki wartości dla naszych Dziubali...
bo tak trzeba ... złapać dystans do problemów i nieprzespanych nocy ...
polecam...
To był szybki ruch..
jedziemy na Walentynki , bez dzieci, jedna doba ...
ale gdzie ? w stronę gór odpada bo całą warszawka teraz tam jedzie... drogo, tłoczno i brak sniegu...
nad morze?
jasne zawsze...
po pierwsze bez korków
po drugi sezon niski - czyli ceny przystepne..
to może trochę luksusu...
i tak trafiliśmy do Primavery (http://www.primaveraspa.pl/)
już od progu wiedziałam że bez dzieci będzie ciężo..
bo jest to cudne miejsce dla rodzin z dziecmi ..
wszsytko przystosowane dla małych i dużych
sala zabaw w cenie, w każdym pomieszczeniu końcik dla dzieci , nawet w kawiarni która raczej drink-barem jest (:
- zresztą pyszny drink melonowy skosztowała Matka
basen głównie dla dzieci , podłoga ciepła, woda też , dużo atrakcji ...
do dyspozycji na terenie
ping-pong
wspomniana sala zabaw - gdzie można wynająć opiekę
animacje co godzinę inne - nawet poza sezonem
sala gier ( teraz w remoncie)
plac zabaw w drewnie -zewnętrzny,
mni zoo
łóżeczka turystyczne do dyspozycji, przewijaki, foteliki
śniadanie gdzie mozna usmażyc sobie naleśnika z dodatkami i polewami , owocami czyli to co dzieci uwielbiają...
i pewnie dużo więcej ale my byliśmy bez dzieci ):
po dorosłemu
bywałam w róznych miejscach w których miało być przyjażnie dla dzieci ale zawsze były to tylko slogany
to faktycznie miałam wrazenie ze to po prostu jest miejsce rodzinne...
nie testowane na moich dzieciach niestety ..
minus za dobe hotelową bo zaczyna się od 17,30 a kończy o 10 wiec krótka jak my mieliśmy tylko 1 nocleg
wiec opłaca sie tylko przy dłuższych pobytach...
no i cena ...
nie mnie oceniać kogo na co stać ale za takie warunki wartości dla naszych Dziubali...
bo tak trzeba ... złapać dystans do problemów i nieprzespanych nocy ...
polecam...
środa, 12 lutego 2014
3 migdał...
Andzie chcą ciąć... tzn 3 migdał .. niestety przy tylu infekcjach jest ogromny i zaburza słuch ...
oczywiście puki sie zdecydujemy to zasięgniemy rady mega specjalisty (: bo po isteryczka w szpitaluco męczyć dziecko jak nie trzeba..
ale nie wyobrażam sobie tego..
moja histeryczka w szpitalu ... AAAAAAA no przecież będzie masakra...
a Młodsza od 3 dni nie chce jeść.. a raczej z niej typ odkurzacza ..
i tak w kółko...
ale i tak jestem dobrej myśli na ten rok..
to jest rok rozwojowy
mój , Małżona, dzieci..
Młoda do przedszkola od Września..
jestem jedną niewielu Matek które sie tego nie boją i nie przeżywają ..
a gdy pada jak dziś my ćwiczymy rączkę i dotykamy różnych dziwnych rzeczy...
polecam proste a jakie wciągające...
oczywiście puki sie zdecydujemy to zasięgniemy rady mega specjalisty (: bo po isteryczka w szpitaluco męczyć dziecko jak nie trzeba..
ale nie wyobrażam sobie tego..
moja histeryczka w szpitalu ... AAAAAAA no przecież będzie masakra...
a Młodsza od 3 dni nie chce jeść.. a raczej z niej typ odkurzacza ..
i tak w kółko...
ale i tak jestem dobrej myśli na ten rok..
to jest rok rozwojowy
mój , Małżona, dzieci..
Młoda do przedszkola od Września..
jestem jedną niewielu Matek które sie tego nie boją i nie przeżywają ..
a gdy pada jak dziś my ćwiczymy rączkę i dotykamy różnych dziwnych rzeczy...
polecam proste a jakie wciągające...
niedziela, 9 lutego 2014
przecinek
Matka która czasem wręcz nie lubi własnego dziecka to zła matka ?
wiec małzon wziął dzieciory ( Dziubale - w dobre dni) pod pachę i pojechał do biedronki po ... byle pojechać gdzieś wieczorem w niedzielę...
Matka powinna stanąć i prasować tą górę ubrań a nie siedzieć i pisać...
no dobra tyle ...
a tu fotka bo Matka męczy dzieci swe zdjęciami na potęgę ale nie tak bardzo jak inne ... (;
wiec małzon wziął dzieciory ( Dziubale - w dobre dni) pod pachę i pojechał do biedronki po ... byle pojechać gdzieś wieczorem w niedzielę...
Matka powinna stanąć i prasować tą górę ubrań a nie siedzieć i pisać...
no dobra tyle ...
a tu fotka bo Matka męczy dzieci swe zdjęciami na potęgę ale nie tak bardzo jak inne ... (;
środa, 5 lutego 2014
Matka Piątki ...
Co myślisz jak widzisz Matkę z Piątką dzieci ?
- o biedna, ile roboty, o jak ciężko ....
a może - o ile miłości ,szczęścia ma , ile radości ?
Jak sobie ja wyobrażasz ?
- jako Grubą "babę " -bo po tylu porodach , z brudnymi włosami związanymi w kitkę w za dużych rzeczach z rękami bez lakieru ,lub z takim obdrapanym ...
- a możne jako chudą małą myszkę co to głośniej krzykniesz o sie kuli , szara twarz , szare włosy -błędny wzrok...
-a możne jako kobietę zadbaną , styl sportowy, krótkie włosy , energiczna takie ADHD , uśmiech , wzrok rozbiegany bo przy 5tce tak się ma (:
- a moze szpilki , laptop... a w domu idealny porządek
-Jak wygląda jej dzień...
-pranie , gotowanie, sprzątnie i dzieci przyczepione do nóg ...
- a moze lepienie z plasteliny, czytanie książek, sadzenie marchewki , spacerki
-a może niania, gosposia , babcia i dziadek a ona praca i dobranoc...
szczerze znam matek wielodzietnych raptem 5 ... lub aż 5 i mam po jednym przykładzie z każdej grupy..
oczywiście opis mocno przesadzony -wyostrzony...
jak ja bym była ?
niestety gruba ale siedząca i lepiąca z plasteliny , nerwowa...
nie sprawdzę bo mąż już po 2 ma dość...
a zawsze chciałam mieć dużą rodzinę ale chcieć to jedno a sprostać życiu w takiej rodzinie to drugie...
a ty żyjesz w stereotypie o takich mamach?
Pamiętam że wyobrażałam sobie tak Mamę z blogu Tosinkowe Opowieści (http://tosinkowo.blogspot.com/) i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam ze nie jest gruba i ma Balejaż (:
tak czasem ma się dziwne wyobrażenia...
pozdrawiam mamy wielu i SZACUN
- o biedna, ile roboty, o jak ciężko ....
a może - o ile miłości ,szczęścia ma , ile radości ?
Jak sobie ja wyobrażasz ?
- jako Grubą "babę " -bo po tylu porodach , z brudnymi włosami związanymi w kitkę w za dużych rzeczach z rękami bez lakieru ,lub z takim obdrapanym ...
- a możne jako chudą małą myszkę co to głośniej krzykniesz o sie kuli , szara twarz , szare włosy -błędny wzrok...
-a możne jako kobietę zadbaną , styl sportowy, krótkie włosy , energiczna takie ADHD , uśmiech , wzrok rozbiegany bo przy 5tce tak się ma (:
- a moze szpilki , laptop... a w domu idealny porządek
-Jak wygląda jej dzień...
-pranie , gotowanie, sprzątnie i dzieci przyczepione do nóg ...
- a moze lepienie z plasteliny, czytanie książek, sadzenie marchewki , spacerki
-a może niania, gosposia , babcia i dziadek a ona praca i dobranoc...
szczerze znam matek wielodzietnych raptem 5 ... lub aż 5 i mam po jednym przykładzie z każdej grupy..
oczywiście opis mocno przesadzony -wyostrzony...
jak ja bym była ?
niestety gruba ale siedząca i lepiąca z plasteliny , nerwowa...
nie sprawdzę bo mąż już po 2 ma dość...
a zawsze chciałam mieć dużą rodzinę ale chcieć to jedno a sprostać życiu w takiej rodzinie to drugie...
a ty żyjesz w stereotypie o takich mamach?
Pamiętam że wyobrażałam sobie tak Mamę z blogu Tosinkowe Opowieści (http://tosinkowo.blogspot.com/) i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam ze nie jest gruba i ma Balejaż (:
tak czasem ma się dziwne wyobrażenia...
pozdrawiam mamy wielu i SZACUN
piątek, 31 stycznia 2014
na ulicy ...
idziesz do sklepu, juz na parkingu atakuje , może Pani pomoże... bo noga chora bo nie ma pieniędzy...
tak mogę Panu coś kupić ... co Pan chce? -pytam
a on że yyy
widzę że kombinuje... pewnie na alkohol zbiera
ja nie daje kasy , bo do alkoholizmu sie nie dokładam, a i słyszałam o mafiach i o tych co żyją z tego proszenia lepiej niż ja... nie daje i juz...
Mówię że nie daje bo na alkohol Pan wyda... a on mi nogę chorą pokazuje...
ja nie takie rzeczy widziałam... moja matka alkoholiczka ( od 10 lat nie pije ) ale wiem że wiedzą często ze umierają że ta jedna setka możne ich rozprowadzi do piachu a i tak ją wypija... wiec nie dla mnie bajka o nodze...
Na mięso zbiera mówi...
-jakie Pan chce , kupie trochę...
-cisza
poszłam bo Pan nie zdecydowany ... a tu -12 ..
kiedy wyszłam stał i czekał na Mnie...
jakbym mogła bandaże, kompresy , Rivanol ...
Mogłabym.. Kupiłam , Pan mi jeszcze opowiedział że on by poszedł do pracy ale to i tamto ...
niby ma dobre chęci tylko system, zdrowie ...
nie wiem i nie dowiem się...
mam nadzieję że prawda... ze on dobry tylko mu życie się nie układa ...
ja z tych co głupio wierzą w tych co inni skreślili, w tych co udajemy ze ich nie ma obok nas na ulicy, że nie stoją , nie proszą wzrokiem...
czemu...
Matka
koszmar mojego dzieciństwa...
ale wyszła z tego ...
bez terapii, odwyku , wiarą w Nas w rodzinę...dla Nas...
nadrabia to co przez lata przepiła, święta, urodziny , obiady niedzielne...
wierze bo gdyby ktoś ją skreślił wtedy to by jej dziś nie było...
On tez ma gdzieś rodzinę...
tak mogę Panu coś kupić ... co Pan chce? -pytam
a on że yyy
widzę że kombinuje... pewnie na alkohol zbiera
ja nie daje kasy , bo do alkoholizmu sie nie dokładam, a i słyszałam o mafiach i o tych co żyją z tego proszenia lepiej niż ja... nie daje i juz...
Mówię że nie daje bo na alkohol Pan wyda... a on mi nogę chorą pokazuje...
ja nie takie rzeczy widziałam... moja matka alkoholiczka ( od 10 lat nie pije ) ale wiem że wiedzą często ze umierają że ta jedna setka możne ich rozprowadzi do piachu a i tak ją wypija... wiec nie dla mnie bajka o nodze...
Na mięso zbiera mówi...
-jakie Pan chce , kupie trochę...
-cisza
poszłam bo Pan nie zdecydowany ... a tu -12 ..
kiedy wyszłam stał i czekał na Mnie...
jakbym mogła bandaże, kompresy , Rivanol ...
Mogłabym.. Kupiłam , Pan mi jeszcze opowiedział że on by poszedł do pracy ale to i tamto ...
niby ma dobre chęci tylko system, zdrowie ...
nie wiem i nie dowiem się...
mam nadzieję że prawda... ze on dobry tylko mu życie się nie układa ...
ja z tych co głupio wierzą w tych co inni skreślili, w tych co udajemy ze ich nie ma obok nas na ulicy, że nie stoją , nie proszą wzrokiem...
czemu...
Matka
koszmar mojego dzieciństwa...
ale wyszła z tego ...
bez terapii, odwyku , wiarą w Nas w rodzinę...dla Nas...
nadrabia to co przez lata przepiła, święta, urodziny , obiady niedzielne...
wierze bo gdyby ktoś ją skreślił wtedy to by jej dziś nie było...
On tez ma gdzieś rodzinę...
czwartek, 30 stycznia 2014
zło
to co sie słyszy w mediach
czym nas karmią
przeraża...
kolejne dziecko
pod podłogą, w ogródku, w zamrażalce, piwnicy...
bestialstwo to oczywiste...
ale zastanawiałam się nad to możliwe że takie rzeczy dochodzą do skutku...
gdzie są ludzie, rodzina, sąsiedzi...
a później myślę że to nie takie trudne , ukryć swoje okrucieństwo...
kiedyś żyliśmy w grupach, rodziny były blisko , nikt nie wyprowadzał sie za tanim mieszkaniem i pracą , albo rzadko,,,
dziś czy blokowiska czy domki ...
małżeństwa są same..
patrze za okno... ja od 3 tygodni nie wychodzę z dziećmi z domu ... a mogły być juz w piwnicy zakopane ...
nikt nie pyta przecież ... rodzinie mówicie ze chore i ok, jest zima nikomu nie chce sie do nas przedzierać przez zaspy , mieszkam w lesie prawie, kilka domów, każdy za swoim płotem, nikt nie puka po cukier...
a czasem siły, cierpliwości brak
kto z was czasem nie scisnął za mocno, nie potrząsną, nie dal klapsa, nie krzyczał...
nie mowie o patologii , alkoholu i psychopatach
mówię o bezsilności rodziców, o tym że nie mają siły, że jak wszystkie sposoby zawiodły a ono płacze kolejną godzinę , kolejną noc, ze nikt nie pomaga, nie uczy co robić... nie słucha nas rodziców naszych sygnałów alarmowych zanim będzie za póżno...
bo ja mowie do lekarza że dziecku coś jest ze to nie normalne że nie spi od 18m że budzi sie z krzykiem ze możne cos boli może swędzi ze ono sie meczy i ja...
Przejdzie, przeczekać trzeba... ale nie każdemu starczy sił...
czemu nie ma obowiązkowych kursów rodzicielskich o emocjach, rozwoju, sposobach na nas samych i dzieci, grup wsparcia , obowiązkowych ... czasem mówimy ze nam nie trzeba i moja mantra , Poradzę sobie
a później ląduje u psychiatry i on mi już prochy wpycha bo ma obawy ...( tak było po pierwszym )
ale ja sobie poradzę a inne nie poradzą , a Oni czasem nie wytrzymują a One patrzą i nie maja siły krzyczeć Nie !!! nie maja siły kochać...
tak tragedie będą coraz częściej bo już od porodówki kobiety zostawiane są same sobie ... z niewiedzą, strachem , bezsilnością ... tylko każdy pyta Wszystko w pożarku? i co masz odpowiedzieć ?
co odpowiadasz...
chciałaś to masz niechałaś to też masz - Radź sobie ...
Ja nie biję , czasem krzyknę , za chwilę przepraszam , bo to moja bezsilność... nie ich złe intencje...
a wy?
czym nas karmią
przeraża...
kolejne dziecko
pod podłogą, w ogródku, w zamrażalce, piwnicy...
bestialstwo to oczywiste...
ale zastanawiałam się nad to możliwe że takie rzeczy dochodzą do skutku...
gdzie są ludzie, rodzina, sąsiedzi...
a później myślę że to nie takie trudne , ukryć swoje okrucieństwo...
kiedyś żyliśmy w grupach, rodziny były blisko , nikt nie wyprowadzał sie za tanim mieszkaniem i pracą , albo rzadko,,,
dziś czy blokowiska czy domki ...
małżeństwa są same..
patrze za okno... ja od 3 tygodni nie wychodzę z dziećmi z domu ... a mogły być juz w piwnicy zakopane ...
nikt nie pyta przecież ... rodzinie mówicie ze chore i ok, jest zima nikomu nie chce sie do nas przedzierać przez zaspy , mieszkam w lesie prawie, kilka domów, każdy za swoim płotem, nikt nie puka po cukier...
a czasem siły, cierpliwości brak
kto z was czasem nie scisnął za mocno, nie potrząsną, nie dal klapsa, nie krzyczał...
nie mowie o patologii , alkoholu i psychopatach
mówię o bezsilności rodziców, o tym że nie mają siły, że jak wszystkie sposoby zawiodły a ono płacze kolejną godzinę , kolejną noc, ze nikt nie pomaga, nie uczy co robić... nie słucha nas rodziców naszych sygnałów alarmowych zanim będzie za póżno...
bo ja mowie do lekarza że dziecku coś jest ze to nie normalne że nie spi od 18m że budzi sie z krzykiem ze możne cos boli może swędzi ze ono sie meczy i ja...
Przejdzie, przeczekać trzeba... ale nie każdemu starczy sił...
czemu nie ma obowiązkowych kursów rodzicielskich o emocjach, rozwoju, sposobach na nas samych i dzieci, grup wsparcia , obowiązkowych ... czasem mówimy ze nam nie trzeba i moja mantra , Poradzę sobie
a później ląduje u psychiatry i on mi już prochy wpycha bo ma obawy ...( tak było po pierwszym )
ale ja sobie poradzę a inne nie poradzą , a Oni czasem nie wytrzymują a One patrzą i nie maja siły krzyczeć Nie !!! nie maja siły kochać...
tak tragedie będą coraz częściej bo już od porodówki kobiety zostawiane są same sobie ... z niewiedzą, strachem , bezsilnością ... tylko każdy pyta Wszystko w pożarku? i co masz odpowiedzieć ?
co odpowiadasz...
chciałaś to masz niechałaś to też masz - Radź sobie ...
Ja nie biję , czasem krzyknę , za chwilę przepraszam , bo to moja bezsilność... nie ich złe intencje...
a wy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































