to co sie słyszy w mediach
czym nas karmią
przeraża...
kolejne dziecko
pod podłogą, w ogródku, w zamrażalce, piwnicy...
bestialstwo to oczywiste...
ale zastanawiałam się nad to możliwe że takie rzeczy dochodzą do skutku...
gdzie są ludzie, rodzina, sąsiedzi...
a później myślę że to nie takie trudne , ukryć swoje okrucieństwo...
kiedyś żyliśmy w grupach, rodziny były blisko , nikt nie wyprowadzał sie za tanim mieszkaniem i pracą , albo rzadko,,,
dziś czy blokowiska czy domki ...
małżeństwa są same..
patrze za okno... ja od 3 tygodni nie wychodzę z dziećmi z domu ... a mogły być juz w piwnicy zakopane ...
nikt nie pyta przecież ... rodzinie mówicie ze chore i ok, jest zima nikomu nie chce sie do nas przedzierać przez zaspy , mieszkam w lesie prawie, kilka domów, każdy za swoim płotem, nikt nie puka po cukier...
a czasem siły, cierpliwości brak
kto z was czasem nie scisnął za mocno, nie potrząsną, nie dal klapsa, nie krzyczał...
nie mowie o patologii , alkoholu i psychopatach
mówię o bezsilności rodziców, o tym że nie mają siły, że jak wszystkie sposoby zawiodły a ono płacze kolejną godzinę , kolejną noc, ze nikt nie pomaga, nie uczy co robić... nie słucha nas rodziców naszych sygnałów alarmowych zanim będzie za póżno...
bo ja mowie do lekarza że dziecku coś jest ze to nie normalne że nie spi od 18m że budzi sie z krzykiem ze możne cos boli może swędzi ze ono sie meczy i ja...
Przejdzie, przeczekać trzeba... ale nie każdemu starczy sił...
czemu nie ma obowiązkowych kursów rodzicielskich o emocjach, rozwoju, sposobach na nas samych i dzieci, grup wsparcia , obowiązkowych ... czasem mówimy ze nam nie trzeba i moja mantra , Poradzę sobie
a później ląduje u psychiatry i on mi już prochy wpycha bo ma obawy ...( tak było po pierwszym )
ale ja sobie poradzę a inne nie poradzą , a Oni czasem nie wytrzymują a One patrzą i nie maja siły krzyczeć Nie !!! nie maja siły kochać...
tak tragedie będą coraz częściej bo już od porodówki kobiety zostawiane są same sobie ... z niewiedzą, strachem , bezsilnością ... tylko każdy pyta Wszystko w pożarku? i co masz odpowiedzieć ?
co odpowiadasz...
chciałaś to masz niechałaś to też masz - Radź sobie ...
Ja nie biję , czasem krzyknę , za chwilę przepraszam , bo to moja bezsilność... nie ich złe intencje...
a wy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 stycznia 2014
czwartek, 30 maja 2013
środa, 22 maja 2013
Dzień Matki
U nas już za nami...
moje Dziubątko zaprosiło nas na występ pt "Koty"
oczywiście wszyscy byli kotami.. błysk fleszy i kamer , rodzice rozpływający się na widok swojego dziecka, bezcenne...
jestem dumna z A ze wystąpiła i co chwila nie ganiała do nas by się przytulic, nie płakała, generalnie super... czasem odpływała ale to jak sie okazało miało inny powód (to za chwile)
dzis już wiem że moje Dziubątko miało gorączkę , i trzyma nas do dziś... ech Dzien Matki a teraz Matki do roboty... ):
moje Dziubątko zaprosiło nas na występ pt "Koty"
oczywiście wszyscy byli kotami.. błysk fleszy i kamer , rodzice rozpływający się na widok swojego dziecka, bezcenne...
jestem dumna z A ze wystąpiła i co chwila nie ganiała do nas by się przytulic, nie płakała, generalnie super... czasem odpływała ale to jak sie okazało miało inny powód (to za chwile)
dzis już wiem że moje Dziubątko miało gorączkę , i trzyma nas do dziś... ech Dzien Matki a teraz Matki do roboty... ):
Subskrybuj:
Posty (Atom)




