poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Homofobia

Impreza , średnia wieku +40 , wszyscy z wyższym wykształceniem ...
zanim padło hasło tylko żadnych dowcipów o Gejach było normalnie...
od tego momentu zadziałał efekt " tylko nie myśl o różowym słoniu" , i kolejne butelki wina
i posypało się ...
maiłam nadzieję  wyśmieją się , zanim przyjdą wyśmiewani...
ale niestety impreza zrobiła się homofobiczna... w pewnej chwili co by tylko nie zastało powiedziane było sprowadzane do jednego... i kwitowane na poziomie 2 latka fujjj , ble....

było mi wstyd, za poziom lub jego brak , bo wyśmiewani są naprawdę fajnymi ludźmi, wartościowymi, inteligentnymi , miło z nimi się spędza czas...  to ze jesteśmy homofobami jako naród to wiem , ale skala nasilenia jest mi obca... nie wadziłam jej na własne oczy ...

ech...
ludzie ...


środa, 24 kwietnia 2013

wychować na kobietę...



Cieszyłam się jak moja córka nie miała włosów, nie było problemu z myciem, czesaniem supełków, podcinaniem, wiązaniem i gumkami, spinkami i tym wszystkim z czym problem jest przy długich włosach...
Teraz mamy już 3 lata i 7m i niestety włosów nie ma dużo... 
niestety bo mylą ją z chłopcem a to już przestaje być zabawne i dla mnie i dla Niej 
i niestety bo koleżanki z przedszkola noszą spineczki, gumeczki, opaski, my nie...
nie ma na czym za specjalnie....
a jak już coś upnę to zdejmuje to po 2 minutach bo nie jet przyzwyczajona do złomu na głowie...
czasem brak mi tej kobiecości w mojej dziewczynce...
wiem nie każda musi być lolitką, i jestem od tego  daleka by nią była  ale to jak ukształtuje sie jej gust, i wyczucie kobiecości też bierze się z nawyków... 
a bez nawyku dbania o wygląd ,nawet jak to jest czesanie i wpięcie spinki we włosy będzie z czasem trudniej to wdrożyć... i wcale nie musi być tak że przyjdzie na to czas... możne być tak ze będzie jedną z tych kobiet co całe życie przeczesują palcami włosy i zakładają worki na siebie...
szczerze nie chce by tak było... z mojej winy... 
oczywiście nic na siłę... 
nic pod presją i tak się nie da to już TEN wiek (:











sobota, 20 kwietnia 2013

diagnostyka -dlaczemu ?

Do tego nie można sie przyzwyczaić, ale można oswoić...
 Gwiazda ma 3 zapalenie płuc ( 2 zapalenia oskrzeli) w swoim krótkim życiu - 6 antybiotyk

broniliśmy się przed diagnostyka inwazyjną... ale chyba trzeba o tym pomyśleć...
znów szpital ... nie wyobrażam sobie ...
teoretycznie wykluczyliśmy alergie , zaburzenia odporności, refluks... a praktycznie znów chorujemy
nie ma mądrego który powie nam czemu ( jakby to powiedziała moja Starsza dlaczemu? )

wiem są dzieci poważnie chore, wiec to co my doświadczamy to nic wielkiego i pewnie tylko przejściowe ...
ale i tak serce matki boli z każdym atakiem kaszlu...

piątek, 19 kwietnia 2013

Tropical Island...  Nasza pierwsza wyprawa z Gwiazdą...
Drogo... ale warto...
szczególnie jak sie tam nocuje...
polecam nie popularne terminy , nie ma tłumów , a wieczorem jest spokój, mozna pływać całą noc, siedzieć na ganku z winkiem, i rozkoszować się krzykami pawi... (:
 my wybraliśmy sie po Wielkanocy a przed długim majowym spędem...
 Uwaga gorąco - w powoietrzu tak koło 30 stki, woda w dużych morzach koło 26 -28 - a dla dzieci cieplejsza wiec jak w wannie... też dla bobasów.... (:

Jedzenie do wyboru do koloru w rozmaitych barach i restauracjach, śniadanie w cenie noclegu full wypas...  polecam owoce mniam...

jak nie pływanie to może plac zabaw,  łódki, samochodziki albo spacer po lesie tropikalnym... a wieczorem możne na pokaz tańca- cyrkowe szoł (: , a możne lot balonem...
jest co robić choć dzieci ciągną głównie do wody...

dla dużych mega zjeżdżalnie - zawał murowany , albo coś dziwnego na wysokości...tez dla odważnych...

jest naprawdę fajnie, można  zapomnieć ze tom tylko gigantyczna hala na polu (:










sobota, 13 kwietnia 2013

Szybkie Wakacje...

odskocznia....
już w poniedziałek ruszymy się, ku relaksowi... choć to tylko 3 dni ...
co z tego ze dzieci z katarami...
tak wygląda mój świat  od 8 miesięcy, lekarz, szpital, badanie, siedzenie w domu, leki, inhalacje, lekarz... itd..

zwyczajnie już mam dość..

na spacer nawet nie da się wyjść... bo u mnie pod domem asfaltu bark wiec ledwo samochód przedziera się przez błoto pośniegowe ( lub zaspy ) , wiec ja z wózkiem nie mam szans , chyba ze na plecach...
można gryźć ściany i walić głową...

niebo przeciera się wiec jest nadzieja że wiosna łaskawie zawita i do nas...

i tak mi lżej już na duszy... promyczek słonka i już weselej...

wtorek, 9 kwietnia 2013

Kiedy dziecko jest za cicho to na 90 % robi coś czego mu nie wolno.... (:

Podniosłam sobie ciśnienie... mocując się z wózkiem terenówką, a ciężkie to bydle żeby je złożyć i włożyć o bagażnika... żaden z mijających mnie mężczyzn nie spieszył z pomocą, a robiłam to na środku chodnika (:
Rozumiem że wyglądam na super babę ale to było irytujące.. no nic dałam rade... zawsze daje...  a siniaki, ból kręgosłupa i stan irytacji to skutki uboczne...
Andzia nie umie czytać jeszcze ale oznajmiła mi że jadła śnieg w przedszkolu czyżby jednak usłyszała hasło " pomóż wiośnie - jedz śnieg "? .... wynik 0:1 dla Zimy - Andzia siedzi z katarem w domu ):