jesteśmy
żyjemy..
choć róznie bywa ...
w swięta Małzon padł na wirusa a po świetach ja (:
ale i tak nie mam czasu chorować ...
jedziemy na dłuuugi weekend czyli nie ma nas do 5 tego
i w necie raczej też bo na naszym bagnie z internetem ciezko (:
oby pogoda była bo inaczej zwiniemy żagle wczesniej ...
szybka migawka jeszcze w temacie świątecznym (;
pozdrawiamy i idziemy sie pakowac...
piątek, 25 kwietnia 2014
czwartek, 17 kwietnia 2014
Dzieci gorszych rodziców...
My
rodzice
dziecko
przedszkole
miejscowość przylepiona do Warszawki
mamy swoje priorytety jakby rzekł Małżon
szkoda nam wydawać na markowe ciuchy i drogie dodatki do życia
żyjemy na rozsądnym poziomie ale nie rozbujamy się furami nie jeździmy 2 razy w roku za granice
za to mamy inne rzeczy (; coś za coś
nie zarabiamy kokosów ( ja obecnie w ogóle ) ale nie przymieramy też głodem ( to dlatego mam + 10kg)
stać nas też na pomoc innym wiec chyba ok
wychowujemy dzieci w poszanowaniu pieniądza a raczej pracy i rzeczy za te pieniądze
bo tata musi jeździć do pracy byśmy mogły iść na lody czy kupić nową sukienkę ... pieniądze ani rzeczy , jedzenie samo się nie czaruje , trzeba pracować... wiec dzieci raczej szanują swoje zabawki, nie drą książek , nie wyrzucają tylko naprawiają co sie zepsuje ...
pod nasze przedszkole podjeżdżają fury
i tatowie i mamy odpicowani
ja faktycznie odstaje bo siedzę w domu i czasem nie zmieniam dresu i adidasków na elegantsze szmatki bo po co jak i tak ide i na plac zabaw...
ale niestety przez to mam wrażenie bycia gorszym , a moze gorzej traktowanym ...
ze mną Pani Dyrektor nie gawędzi na korytarzu ...
zresztą ona chyba lubi tych co mają cos w zmian , np. pracę z której coś uszczypnie dla przedszkola za darmo ... np mama która ma pizzerię zrobiła dzień pizzy dla dzieci (: i przedszkole wygląda na atrakcyjniejsze bo coś się dzieje i mama nagle fajna się zrobiła ...
hipokryzja
szkoda ze już od przedszkola jest segregacja, podział na tych z kasą i tych bez ...
na dzieci lepszych i gorszych rodziców...
ja to pamiętam z lat podstawówki
była tylko jedna dziewczynka której rodzice mieli pieniądze , łóżko wodne i lalki Barbie pamientam do dziś , siedziała na pierwszej ławce koło biurka i była ulubienicą...
reszta z blokowisk ... nie była godna uwagi Pani Nauczycielki ..
może mam kompleks biednej rodziny a może ideały inne .. chciałabym by pazerność tego swiata nie dotknęła moich dzieci ... żeby nie czuły sie gorsze że nie chodzą w markowych ciuchach ... bo to nie taką wartość chce im wpoić... chce by wybierały przyjaciół dla innych motywacji niż lans i błyskotki czy drogi sprzęt ... ale czy mi sie uda ? świat jest pełen komercji , i metek o które sie zabijamy, dla których pracujemy ... a to nie o to w życiu chodzi by Mieć tylko by Być...
a tu Matka zabrała alergików na wystawę ... (: kotów ... a psik..
rodzice
dziecko
przedszkole
miejscowość przylepiona do Warszawki
mamy swoje priorytety jakby rzekł Małżon
szkoda nam wydawać na markowe ciuchy i drogie dodatki do życia
żyjemy na rozsądnym poziomie ale nie rozbujamy się furami nie jeździmy 2 razy w roku za granice
za to mamy inne rzeczy (; coś za coś
nie zarabiamy kokosów ( ja obecnie w ogóle ) ale nie przymieramy też głodem ( to dlatego mam + 10kg)
stać nas też na pomoc innym wiec chyba ok
wychowujemy dzieci w poszanowaniu pieniądza a raczej pracy i rzeczy za te pieniądze
bo tata musi jeździć do pracy byśmy mogły iść na lody czy kupić nową sukienkę ... pieniądze ani rzeczy , jedzenie samo się nie czaruje , trzeba pracować... wiec dzieci raczej szanują swoje zabawki, nie drą książek , nie wyrzucają tylko naprawiają co sie zepsuje ...
pod nasze przedszkole podjeżdżają fury
i tatowie i mamy odpicowani
ja faktycznie odstaje bo siedzę w domu i czasem nie zmieniam dresu i adidasków na elegantsze szmatki bo po co jak i tak ide i na plac zabaw...
ale niestety przez to mam wrażenie bycia gorszym , a moze gorzej traktowanym ...
ze mną Pani Dyrektor nie gawędzi na korytarzu ...
zresztą ona chyba lubi tych co mają cos w zmian , np. pracę z której coś uszczypnie dla przedszkola za darmo ... np mama która ma pizzerię zrobiła dzień pizzy dla dzieci (: i przedszkole wygląda na atrakcyjniejsze bo coś się dzieje i mama nagle fajna się zrobiła ...
hipokryzja
szkoda ze już od przedszkola jest segregacja, podział na tych z kasą i tych bez ...
na dzieci lepszych i gorszych rodziców...
ja to pamiętam z lat podstawówki
była tylko jedna dziewczynka której rodzice mieli pieniądze , łóżko wodne i lalki Barbie pamientam do dziś , siedziała na pierwszej ławce koło biurka i była ulubienicą...
reszta z blokowisk ... nie była godna uwagi Pani Nauczycielki ..
może mam kompleks biednej rodziny a może ideały inne .. chciałabym by pazerność tego swiata nie dotknęła moich dzieci ... żeby nie czuły sie gorsze że nie chodzą w markowych ciuchach ... bo to nie taką wartość chce im wpoić... chce by wybierały przyjaciół dla innych motywacji niż lans i błyskotki czy drogi sprzęt ... ale czy mi sie uda ? świat jest pełen komercji , i metek o które sie zabijamy, dla których pracujemy ... a to nie o to w życiu chodzi by Mieć tylko by Być...
a tu Matka zabrała alergików na wystawę ... (: kotów ... a psik..
wtorek, 15 kwietnia 2014
Nasz mały kawałek na ziemi...
to tylko nasze
bagnisko jak u Shreka (:
całe w koniczynie
ale nasze
ciężkie do utrzymania , urządzania
ale nasze
cisza , spokój
kumkanie żab
bzykanie komarów
kaczki, myszołowy,czaple
koń na pastwisku
źródełko pitnej wody ze zbocza
pola, łąki ,lasy i.... morze
szeroka plaża
cudnie
byliśmy tam tylko 24h żeby posprzątać przed długim weekendem
kolacja przy świecach
spokój bo bez dzieci
i odczucie pełnego relaksu
a moze 3 Dziubelek?
tak w takich chwilach człowiek głupieje
dobrze że nie do Końca ... (:
bo po powrocie dały nam popalić ... fochy, dąsy, histerie i sprawdzanie w nocy milion razy czy mama jest w zasięgu ręki ... ( a u babci raptem 2 razy się obudziła )
bagnisko jak u Shreka (:
całe w koniczynie
ale nasze
ciężkie do utrzymania , urządzania
ale nasze
cisza , spokój
kumkanie żab
bzykanie komarów
kaczki, myszołowy,czaple
koń na pastwisku
źródełko pitnej wody ze zbocza
pola, łąki ,lasy i.... morze
szeroka plaża
cudnie
byliśmy tam tylko 24h żeby posprzątać przed długim weekendem
kolacja przy świecach
spokój bo bez dzieci
i odczucie pełnego relaksu
a moze 3 Dziubelek?
tak w takich chwilach człowiek głupieje
dobrze że nie do Końca ... (:
bo po powrocie dały nam popalić ... fochy, dąsy, histerie i sprawdzanie w nocy milion razy czy mama jest w zasięgu ręki ... ( a u babci raptem 2 razy się obudziła )
czwartek, 10 kwietnia 2014
jedziemy...
na 24h
znowu
bez dzieci
oficjalnie- posprzątac działkę przed wyjazdem majowym
ale nawet sprzatenie domku jest odpoczynkiem dla Matki mega atrakcyjnym..
bez mamowania ,,, trala la...
Młoda dziś obudziła sie tylko 3 razy WOW (:
tydzień w paracy
tzn niedziela i ponedziałek sesje (; a póżniej godziny retuszu wstępnego i malowanie skerzynek i stolika dla relaksu ha ha ...
czekam na foty konkursowe !!!
bo jak zwykle cos kiepsko mi idzie z konkursami (:
moze nagrody małe ale moje
bez sponsorów ...
wiec docencie
czasem po spinkę jest tłum a po ksiązke cisza buuuu
jakby co to na FB zdjecia nagród (:
mozna zdjecie wysłac na FB jak komuś wygodniej ...
na 24h
znowu
bez dzieci
oficjalnie- posprzątac działkę przed wyjazdem majowym
ale nawet sprzatenie domku jest odpoczynkiem dla Matki mega atrakcyjnym..
bez mamowania ,,, trala la...
Młoda dziś obudziła sie tylko 3 razy WOW (:
tydzień w paracy
tzn niedziela i ponedziałek sesje (; a póżniej godziny retuszu wstępnego i malowanie skerzynek i stolika dla relaksu ha ha ...
czekam na foty konkursowe !!!
bo jak zwykle cos kiepsko mi idzie z konkursami (:
moze nagrody małe ale moje
bez sponsorów ...
wiec docencie
czasem po spinkę jest tłum a po ksiązke cisza buuuu
jakby co to na FB zdjecia nagród (:
mozna zdjecie wysłac na FB jak komuś wygodniej ...
czwartek, 3 kwietnia 2014
czego ty chcesz kobieto...
rozmawiam z Matką jednego ...- oj ja jak chcę już drugie... 2 nie udane próby...
po paru miesiącach idzie - to 6miesiąc - Czemu chowasz brzuch- pytam zdziwiona - tak czekałaś ...
?
hm...cisza...
Jeszcze nie matka ... - Jak ja chcę już być w ciąży...
czemu -pytam ( w myślach nie wiesz gdzie sie pchasz...)
- żeby odpocząć -
...eeee ?
cisza
Matka jednego
-dam sobie jeszcze rok na drugie...
mija rok
-jeszcze jeden... słyszałaś X urodziła a ma 42lata, zdążę...
-a mogę podrzucić ci Andzie na 1 noc- pytam
- e nie bo ona wstaje rano (czytaj o 8mej)
hm... ciekawe jak uda sie jej wyspać przy drugim ?
ciągle słychać
ja chcę wrócić do pracy...
o nie ja to marzę by siedzieć w domu z dzieckiem
po roku z dzieckiem - ja chce do pracy !!!
i tak jedne chcą w końcu usłyszeć to Słowo MAMA ... inne ( czytaj Ja) chcę choć przez chwilę nie słyszeć ciągłego Mamo ....
jak nam dogodzić?
czy są wśród Was spełnione kobiety?
takie które niczego nie żałują i nie mają wiecznego poczucia straty ?
ja KOCHAM być Mamą ale jestem na etapie że chcę być też kimś innym...
wiec jakby ktoś słyszał to od Wrześnie szukam pracy (:
każdej...
pozdrawia Matka Wariatka ... (:
po paru miesiącach idzie - to 6miesiąc - Czemu chowasz brzuch- pytam zdziwiona - tak czekałaś ...
?
hm...cisza...
Jeszcze nie matka ... - Jak ja chcę już być w ciąży...
czemu -pytam ( w myślach nie wiesz gdzie sie pchasz...)
- żeby odpocząć -
...eeee ?
cisza
Matka jednego
-dam sobie jeszcze rok na drugie...
mija rok
-jeszcze jeden... słyszałaś X urodziła a ma 42lata, zdążę...
-a mogę podrzucić ci Andzie na 1 noc- pytam
- e nie bo ona wstaje rano (czytaj o 8mej)
hm... ciekawe jak uda sie jej wyspać przy drugim ?
ciągle słychać
ja chcę wrócić do pracy...
o nie ja to marzę by siedzieć w domu z dzieckiem
po roku z dzieckiem - ja chce do pracy !!!
i tak jedne chcą w końcu usłyszeć to Słowo MAMA ... inne ( czytaj Ja) chcę choć przez chwilę nie słyszeć ciągłego Mamo ....
jak nam dogodzić?
czy są wśród Was spełnione kobiety?
takie które niczego nie żałują i nie mają wiecznego poczucia straty ?
ja KOCHAM być Mamą ale jestem na etapie że chcę być też kimś innym...
wiec jakby ktoś słyszał to od Wrześnie szukam pracy (:
każdej...
pozdrawia Matka Wariatka ... (:
wtorek, 1 kwietnia 2014
Matka na wyczerpaniu ...
Mój Małżon rzekł ...
-trzeba coś z tym zrobić...
-z tym ?
zapytała Matka wolno myśląc...
-z życiem naszym, dzieckiem które budzi nas co godzina ... przecież ty się wykończysz...
-taaa , dam radę - odparła Matka cierpko sie uśmiechając...
ale faktycznie nawet ja Matka wmawia sobie i innym ze da radę to jej ciało krzyczy że akumulatory są na wyczerpaniu...
ostatnio trafiłam do lekarza bo nagle poczułam się zle , słabo, wszystko bolała, to nie czekając na rozwój choroby poczłapałam do internisty
lekarz osłuchał, zajrzał do gardła... (: i mówi - na przemęczenie leków nie ma , Pani się wyśpi wypocznie bo po oczach widać że coś Pani zmęczona...moze urlop?
wyszła więc Matka od lekarza z ulga że to nie zaraźliwe (: ale jak tu urlop od życia wziąć? od bycia Matką?
Ojciec choć na delegacje jedzie , wyśpi się w hotelu , odpocznie w pracy (:
a Matka 24h
bo chciała byc Matką ale trochę ją przerósł brak snu to już prawie 20miesięcy -prozaiczna rzecz a tak potrafi życie utrudnić...
bo ciało ma mniej energii a umysł mniej cierpliwości.. a nadrabianie bliskości z mężem, wieczorem na czas bo za chwile alarm dzieciowy sie włączy też jest frustrujące, i to ze pokrzykuje na dzieci choć to nie ich wina że Matka ma dość wiecznego Mamooooooooooo.......
to przekłada sie na motywację do działania , do gotowania ale też do własnych przyjemności, jak myśl o zakupach męczy , to już nie jest dobrze ...
oczywiście da Matka radę , kiedyś to się skończy , dziecko zacznie spać choć 3h ciurkiem...
i przypominam o konkursie - bo to dla mnie ważne byście sie i z nami bawili...
do wygrania
książki dla duzych i małych
kolorowanki
zadania edukacyjne od 2 do 5lat
biżuteria
i... ( chcesz coś dorzucić do kuferka z nagrodami? pisz )
-trzeba coś z tym zrobić...
-z tym ?
zapytała Matka wolno myśląc...
-z życiem naszym, dzieckiem które budzi nas co godzina ... przecież ty się wykończysz...
-taaa , dam radę - odparła Matka cierpko sie uśmiechając...
ale faktycznie nawet ja Matka wmawia sobie i innym ze da radę to jej ciało krzyczy że akumulatory są na wyczerpaniu...
ostatnio trafiłam do lekarza bo nagle poczułam się zle , słabo, wszystko bolała, to nie czekając na rozwój choroby poczłapałam do internisty
lekarz osłuchał, zajrzał do gardła... (: i mówi - na przemęczenie leków nie ma , Pani się wyśpi wypocznie bo po oczach widać że coś Pani zmęczona...moze urlop?
wyszła więc Matka od lekarza z ulga że to nie zaraźliwe (: ale jak tu urlop od życia wziąć? od bycia Matką?
Ojciec choć na delegacje jedzie , wyśpi się w hotelu , odpocznie w pracy (:
a Matka 24h
bo chciała byc Matką ale trochę ją przerósł brak snu to już prawie 20miesięcy -prozaiczna rzecz a tak potrafi życie utrudnić...
bo ciało ma mniej energii a umysł mniej cierpliwości.. a nadrabianie bliskości z mężem, wieczorem na czas bo za chwile alarm dzieciowy sie włączy też jest frustrujące, i to ze pokrzykuje na dzieci choć to nie ich wina że Matka ma dość wiecznego Mamooooooooooo.......
to przekłada sie na motywację do działania , do gotowania ale też do własnych przyjemności, jak myśl o zakupach męczy , to już nie jest dobrze ...
oczywiście da Matka radę , kiedyś to się skończy , dziecko zacznie spać choć 3h ciurkiem...
i przypominam o konkursie - bo to dla mnie ważne byście sie i z nami bawili...
do wygrania
książki dla duzych i małych
kolorowanki
zadania edukacyjne od 2 do 5lat
biżuteria
i... ( chcesz coś dorzucić do kuferka z nagrodami? pisz )
czwartek, 27 marca 2014
Kradziez tożsamości.... i polskie chore prawo..
w USA są już od kradzieży tożsamości ubezpieczenia
u nas też powinny stać się popularne w najbliższych latach..
a my na własnej skórze odczuliśmy co to znaczy w praktyce
przyszła faktura do zapłacenia na 200zł
ale za co ? za nowy telefon i numer
ale my go nie zakładaliśmy...
zrobił to ktos przez internet
dlaczego
bo wyciekły dane
pesel
adres
nazwisko
ale zgłoszenie tego nie jest proste
u operatora trzeba miec zgłoszenie że było się na policji
wiec zgłosiliśmy
i co słyszymy że wykrycie sprawcy prawie niemożliwe
moga miec przecież od operatora
maile z których zostały złożony wniosek , ok moze był sprytny i byla to kafeja internetowa..
i adres na który kurier fizycznie zawiózł umowę i telefon...
ale żeby te dane uzyskać to musi byc wniosek op prokuratora
to trwa miesiącami
no nic zablokowaliśmy dane, faktura umorzona ale paranoja prawa powala , coś co można by sprawdzić w ciągu tygodnia będzie trwało miesiącami a pewnie i tak umorzą sparwę...
a cwaniak jak ma bazę danych to poleci po następnych... super...
u nas też powinny stać się popularne w najbliższych latach..
a my na własnej skórze odczuliśmy co to znaczy w praktyce
przyszła faktura do zapłacenia na 200zł
ale za co ? za nowy telefon i numer
ale my go nie zakładaliśmy...
zrobił to ktos przez internet
dlaczego
bo wyciekły dane
pesel
adres
nazwisko
ale zgłoszenie tego nie jest proste
u operatora trzeba miec zgłoszenie że było się na policji
wiec zgłosiliśmy
i co słyszymy że wykrycie sprawcy prawie niemożliwe
moga miec przecież od operatora
maile z których zostały złożony wniosek , ok moze był sprytny i byla to kafeja internetowa..
i adres na który kurier fizycznie zawiózł umowę i telefon...
ale żeby te dane uzyskać to musi byc wniosek op prokuratora
to trwa miesiącami
no nic zablokowaliśmy dane, faktura umorzona ale paranoja prawa powala , coś co można by sprawdzić w ciągu tygodnia będzie trwało miesiącami a pewnie i tak umorzą sparwę...
a cwaniak jak ma bazę danych to poleci po następnych... super...
wtorek, 25 marca 2014
wiosenne kuszenie... konkurs...
https://www.facebook.com/502969906454634/photos/a.503268929758065.1073741826.502969906454634/615006711917619/?type=1&theater
czyli zapraszam na konkurs
rozruszajcie Tą Wiosne z nami !!!!!!! Dziubalami...
czyli zapraszam na konkurs
rozruszajcie Tą Wiosne z nami !!!!!!! Dziubalami...
poniedziałek, 24 marca 2014
Pan Peabody i Sherman
wspólne wyjęcia
tylko Matka i Córka
bez małych Dziubali stada... (:
czwartek do kina
lody , babskie rozmowy...
warto takie wyjścia wprowadzić w każdej rodzinie gdzie jest przy najmniej 2 dzieci
często mnie mamy pytają co mają zrobić jak ich relacja ze Strszakiem racji urodzenia się kolejnych dzieci trochę lub mocno ucierpiała ... nie ma już czasu TYLKO dla Pierwszego
Często też ojcowie gubią kontakt z dzieckiem jeśli np. nie podziela ich pasji do samochodów czy sportu ... brak wspólnego tematu... brak tylko Ty i Ono ...
warto przy najmniej 1 w miesiącu robić wypady z dzieckiem 1 na 1
to moze byc kino
wyście na rower
poszukiwanie skarbu w lesie
itp ale specjalnie wybrane dla Tego dziecka, z nim ustalone i zaakceptowane...
my sie wymieniamy z Małżonem raz On zabiera Andzie na dorosłe wyjścia raz Matka
po pierwsze wzmacnia to relacje na poziomie emocjonalnym bo są to Tylko wasze wspomnienia , bez rozpraszaczy w postaci rodzeństwa
po drugie jest to świetna okazja na poznanie dziecka , przyjrzenie się mu , rozmowę ... czasem między przedszkolem, szkołą czy pracą a pójściem spac jest tak mało czasu na bycie razem , bo trzeba zrobić kolacje, posprzątać albo mnóstwo innych rzeczy spada nam na głowę i marzymy żeby tylko dzieci poszły spac... a czasem umykają nam dziecięce lęki, albo postępy ...
po trzecie Każdemu dziecku należy się uwaga rodzica w 100% a na co dzień rzadko mamy na to możliwość i siłę, czas... szczególnie Starszak ma z tym problem bo był kiedyś sam , tylko ON a teraz musi dzielić się wszystkim z tym drugim i trzecim ... czasem dajmy mu być egoistami w kwestii uwagi i miłości Rodzica , choć przez chwile - bo to jest tylko dziecko i ma takie same potrzeby jak przed urodzeniem się rodzeństwa ...
tyle z wykładu ...
my poszłyśmy do kina na - Pan Peabody i Sherman -
film raczej +5 lat lub wyżej , bo duza część fabuły opiera sie na historii świata, wiec by zrozumieć żarty sytuacyjne warto wiedzieć co to był Kon Trojański czy czemu malarz ma zabandarzowane ucho.. (:
ale 4 latka też się dobrze bawiła, śmiała, bała i klaskała ...
ten film jest też świetnym pretekstem do opowiadania historii nawet małym dzieciom... my już zaczeliśmy (:
tylko Matka i Córka
bez małych Dziubali stada... (:
czwartek do kina
lody , babskie rozmowy...
warto takie wyjścia wprowadzić w każdej rodzinie gdzie jest przy najmniej 2 dzieci
często mnie mamy pytają co mają zrobić jak ich relacja ze Strszakiem racji urodzenia się kolejnych dzieci trochę lub mocno ucierpiała ... nie ma już czasu TYLKO dla Pierwszego
Często też ojcowie gubią kontakt z dzieckiem jeśli np. nie podziela ich pasji do samochodów czy sportu ... brak wspólnego tematu... brak tylko Ty i Ono ...
warto przy najmniej 1 w miesiącu robić wypady z dzieckiem 1 na 1
to moze byc kino
wyście na rower
poszukiwanie skarbu w lesie
itp ale specjalnie wybrane dla Tego dziecka, z nim ustalone i zaakceptowane...
my sie wymieniamy z Małżonem raz On zabiera Andzie na dorosłe wyjścia raz Matka
po pierwsze wzmacnia to relacje na poziomie emocjonalnym bo są to Tylko wasze wspomnienia , bez rozpraszaczy w postaci rodzeństwa
po drugie jest to świetna okazja na poznanie dziecka , przyjrzenie się mu , rozmowę ... czasem między przedszkolem, szkołą czy pracą a pójściem spac jest tak mało czasu na bycie razem , bo trzeba zrobić kolacje, posprzątać albo mnóstwo innych rzeczy spada nam na głowę i marzymy żeby tylko dzieci poszły spac... a czasem umykają nam dziecięce lęki, albo postępy ...
po trzecie Każdemu dziecku należy się uwaga rodzica w 100% a na co dzień rzadko mamy na to możliwość i siłę, czas... szczególnie Starszak ma z tym problem bo był kiedyś sam , tylko ON a teraz musi dzielić się wszystkim z tym drugim i trzecim ... czasem dajmy mu być egoistami w kwestii uwagi i miłości Rodzica , choć przez chwile - bo to jest tylko dziecko i ma takie same potrzeby jak przed urodzeniem się rodzeństwa ...
tyle z wykładu ...
my poszłyśmy do kina na - Pan Peabody i Sherman -
film raczej +5 lat lub wyżej , bo duza część fabuły opiera sie na historii świata, wiec by zrozumieć żarty sytuacyjne warto wiedzieć co to był Kon Trojański czy czemu malarz ma zabandarzowane ucho.. (:
ale 4 latka też się dobrze bawiła, śmiała, bała i klaskała ...
ten film jest też świetnym pretekstem do opowiadania historii nawet małym dzieciom... my już zaczeliśmy (:
środa, 19 marca 2014
z mlekiem Matki i .... Ojca (:
dużo się mówi o tym by nie wychowywać dzieci stereotypowo
że nie ma juz zabawek dziewczęcych i chłopięcych
żeby nie bronić bawić się lalką - chłopcu a samochodem -dziewczynce...
ale skąd u niech się biorą pewne preferencje zostaje dla mnie zagadką
mam 2 dziewczyny -to już wiecie
i obie wychowuje podobnie ( nigdy sie nie da tak samo )
tzn. w pełnej swobodzie wyboru zabawek
i Andzie nigdy nie przejawiała zainteresowania lalkami, wózkami, kuchenką itp rzeczami choć miła je pod ręką .. wybierała samochody , garaże, klocki , książki a później puzzle i gry , kredki...
Gwiazda natomiast od najmłodszych lat sięga po lalki , garnki i tego typu zabawki..
ja nie jestem za dobrym przykładem gospodyni więc wzorców nie ma (:
rzadko gotuje a po oparzeniu Gwiazdy prawie w ogóle przy niej...
wiec teoria podpatrywania i naśladowania jakoby słuszna tu nie za bardzo widzę jej zastosowanie...
czasem zastanawiam się ile byśmy się nie starali wpajać w dziecko pewnych zachowań czy w drukowy wali pewne wybory to czasem to na NIC te nasze brzdące już od pierwszych chwil podejmują swoje wybory ...
fascynujące...
dużo się też naczytałam ze to co jemy, jak jemy powinno zaowocować tym jak jedzą i co nasze dzieci...
no więc ...hm... ta...
nie bardzo
z mlekiem ojca ... eee zle brzmi
w genach od ojca Andzia dostała spadek - niejadek
i co dalej idzie - monotematyczność jedzeniową
mój mąż przez całe dzieciństwo i czas az do studiów ( tu poznał mnie ) pieścił sie jedzeniowo
jak jadł obiad to na 5 talerzach bo burak nie mógł pobrudzić ziemniaka
i była to lista bardzo okrojonych składników , nowością mówił nie , nie było sensu prosić by spróbował..
jak wspominałam puku nie znał mnie..
ja jestem bardzo otwarta i lubię eksperymenty kulinarne i nowe smaki wiec potrwało to parę lat ale zaczął jeść w miare normalnie ...
i nie na 5 talerzach tylko 2 ostatecznie... (:
ale Andzia o tym nie wie a ma tak samo,,,
może jesć w kółko to samo , i napełni nie spróbuje nic nowego...
bardzo to męczące,, i niepokojące
a czasem śmieszne bo marchewka bleee ale już sok z marchwi mniam i nawet zupa miksowana z marchwią to pycha ...
wiec jakoś dajemy radę choć wzorem eko dziecka nie jest ...
ode mnie wyssała z mleka nerwicę ):
jest cholerykiem, histerykiem i uparciuchem czyli wypisz wymaluj Ja lat naście temu - zarwałam rodzicom kanapę waląc głową w oparcie w każdym ataku histerii ...
niestety my z Andzią kiepsko sie dogadujemy na tym polu bo jak wiadomo nie akceptuje sie u kogoś głownie swoich wad
tak wiec jej ataki zaciskają we mnie pieści ale nie w agresji tylko w bezsilności... żeby nie krzyczeć ...
bo jak dziecko krzyczy Mamo przytul a odpycha sie rekami i nogami od ciebie to co... co robiąc pytam... ?
no wiec pewne skłonności dostają w spadku inne mają już wdrukowane a tylko niewielki procent my Rodzice i inni dorośli jesteśmy w stanie Przekazać dziecku , ale warto się starać
każdego dnia szukać drogi do tych małych główek i serc
wiec matka zapisała sie na konferencje o dzieciach .. moze będzie mądrzejsza...
(:
AAAAA kotki dwa,,,la la
że nie ma juz zabawek dziewczęcych i chłopięcych
żeby nie bronić bawić się lalką - chłopcu a samochodem -dziewczynce...
ale skąd u niech się biorą pewne preferencje zostaje dla mnie zagadką
mam 2 dziewczyny -to już wiecie
i obie wychowuje podobnie ( nigdy sie nie da tak samo )
tzn. w pełnej swobodzie wyboru zabawek
i Andzie nigdy nie przejawiała zainteresowania lalkami, wózkami, kuchenką itp rzeczami choć miła je pod ręką .. wybierała samochody , garaże, klocki , książki a później puzzle i gry , kredki...
Gwiazda natomiast od najmłodszych lat sięga po lalki , garnki i tego typu zabawki..
ja nie jestem za dobrym przykładem gospodyni więc wzorców nie ma (:
rzadko gotuje a po oparzeniu Gwiazdy prawie w ogóle przy niej...
wiec teoria podpatrywania i naśladowania jakoby słuszna tu nie za bardzo widzę jej zastosowanie...
czasem zastanawiam się ile byśmy się nie starali wpajać w dziecko pewnych zachowań czy w drukowy wali pewne wybory to czasem to na NIC te nasze brzdące już od pierwszych chwil podejmują swoje wybory ...
fascynujące...
dużo się też naczytałam ze to co jemy, jak jemy powinno zaowocować tym jak jedzą i co nasze dzieci...
no więc ...hm... ta...
nie bardzo
z mlekiem ojca ... eee zle brzmi
w genach od ojca Andzia dostała spadek - niejadek
i co dalej idzie - monotematyczność jedzeniową
mój mąż przez całe dzieciństwo i czas az do studiów ( tu poznał mnie ) pieścił sie jedzeniowo
jak jadł obiad to na 5 talerzach bo burak nie mógł pobrudzić ziemniaka
i była to lista bardzo okrojonych składników , nowością mówił nie , nie było sensu prosić by spróbował..
jak wspominałam puku nie znał mnie..
ja jestem bardzo otwarta i lubię eksperymenty kulinarne i nowe smaki wiec potrwało to parę lat ale zaczął jeść w miare normalnie ...
i nie na 5 talerzach tylko 2 ostatecznie... (:
ale Andzia o tym nie wie a ma tak samo,,,
może jesć w kółko to samo , i napełni nie spróbuje nic nowego...
bardzo to męczące,, i niepokojące
a czasem śmieszne bo marchewka bleee ale już sok z marchwi mniam i nawet zupa miksowana z marchwią to pycha ...
wiec jakoś dajemy radę choć wzorem eko dziecka nie jest ...
ode mnie wyssała z mleka nerwicę ):
jest cholerykiem, histerykiem i uparciuchem czyli wypisz wymaluj Ja lat naście temu - zarwałam rodzicom kanapę waląc głową w oparcie w każdym ataku histerii ...
niestety my z Andzią kiepsko sie dogadujemy na tym polu bo jak wiadomo nie akceptuje sie u kogoś głownie swoich wad
tak wiec jej ataki zaciskają we mnie pieści ale nie w agresji tylko w bezsilności... żeby nie krzyczeć ...
bo jak dziecko krzyczy Mamo przytul a odpycha sie rekami i nogami od ciebie to co... co robiąc pytam... ?
no wiec pewne skłonności dostają w spadku inne mają już wdrukowane a tylko niewielki procent my Rodzice i inni dorośli jesteśmy w stanie Przekazać dziecku , ale warto się starać
każdego dnia szukać drogi do tych małych główek i serc
wiec matka zapisała sie na konferencje o dzieciach .. moze będzie mądrzejsza...
(:
AAAAA kotki dwa,,,la la
piątek, 14 marca 2014
Przedszkolanki ...
ładna pogoda
wiec codzienny plac zabaw
w lesie
w pobliżu szkoły i przedszkola publicznego
kiedy wpadały tam dzieci z tych placówek troche mnie to denerwowało , bo maluchy nie miały gdzie sie bawić , wszystko zajete, biegają, robiło się niebezpiecznie... część mam zabierała dzieci i wychodziła...
ja doszłam do wiosku żeby Gwiazda przyzwyczajała sie do duzych dzieci do ruchu, hałasu...
zostawałam...
uwielbiam słuchać taka natura ( psycholożka ha ha ) co mówią , jak...
i obserwacje Pań z przedszkola bawiły mnie i straszyły...
słychać było tylko
- Kasia nie bujaj sie tak
- Daniel nie ciągnij tego
- Szymku nie biegaj
-Lenko no rusz sie co tak stoisz..
-Haniu nie wezmę cie na ręce bo za dużo obiadu jesz...
itd...
i tak pomyślałam sobie ze świecą szukać Pań z powołania , z sercem a nie nerwicą , z dbałością a nie zmeczeniem...
wiem że ciężko jest codziennie wstawać iśc do pracy i tryskać energią i miłośćią do świata i dzieci ,wiem ze to okropnie wyczerpujacy zawód , wiem bo pracowałam z maluchami nawet po 10 godzin...
ale jak nie masz sily Kobieto to idź do innej pracy,
że bycie pedagogiem nie powinno być zawodem na odwal,
na czas
byle do końca dnia pracy,
byle do urlopu...
bo to sa dzieci , mali ludzie , i jak na swojej drodze spotkają takich" pożal sie biedronce" Pedagogów to mogą zwątpić w dorosłych którzy
nie słuchają tylko mówią
nie proszą tylko nakazują
, nie schylą sie do 3 latka bo plecy ich bolą albo obcas jest w bucie za duzy...
są zawody które powinny byc elitarne , po testach psychologicznych dopuszczane do ludzi, po warsztatach z bycia kreatywnym i niewypalonym i szablonowym... zarabiali by wiecej i byłoby ich mniej ale moze bardziej kompetentni i oddani pracy bo to nie byle jakia praca... bo to Nasze, Wasze Dzieci ...
A Matka na antybiotyku - ZP ... i tyle z maaratonów... (:
ale tylko na chwile...
wiec codzienny plac zabaw
w lesie
w pobliżu szkoły i przedszkola publicznego
kiedy wpadały tam dzieci z tych placówek troche mnie to denerwowało , bo maluchy nie miały gdzie sie bawić , wszystko zajete, biegają, robiło się niebezpiecznie... część mam zabierała dzieci i wychodziła...
ja doszłam do wiosku żeby Gwiazda przyzwyczajała sie do duzych dzieci do ruchu, hałasu...
zostawałam...
uwielbiam słuchać taka natura ( psycholożka ha ha ) co mówią , jak...
i obserwacje Pań z przedszkola bawiły mnie i straszyły...
słychać było tylko
- Kasia nie bujaj sie tak
- Daniel nie ciągnij tego
- Szymku nie biegaj
-Lenko no rusz sie co tak stoisz..
-Haniu nie wezmę cie na ręce bo za dużo obiadu jesz...
itd...
i tak pomyślałam sobie ze świecą szukać Pań z powołania , z sercem a nie nerwicą , z dbałością a nie zmeczeniem...
wiem że ciężko jest codziennie wstawać iśc do pracy i tryskać energią i miłośćią do świata i dzieci ,wiem ze to okropnie wyczerpujacy zawód , wiem bo pracowałam z maluchami nawet po 10 godzin...
ale jak nie masz sily Kobieto to idź do innej pracy,
że bycie pedagogiem nie powinno być zawodem na odwal,
na czas
byle do końca dnia pracy,
byle do urlopu...
bo to sa dzieci , mali ludzie , i jak na swojej drodze spotkają takich" pożal sie biedronce" Pedagogów to mogą zwątpić w dorosłych którzy
nie słuchają tylko mówią
nie proszą tylko nakazują
, nie schylą sie do 3 latka bo plecy ich bolą albo obcas jest w bucie za duzy...
są zawody które powinny byc elitarne , po testach psychologicznych dopuszczane do ludzi, po warsztatach z bycia kreatywnym i niewypalonym i szablonowym... zarabiali by wiecej i byłoby ich mniej ale moze bardziej kompetentni i oddani pracy bo to nie byle jakia praca... bo to Nasze, Wasze Dzieci ...
A Matka na antybiotyku - ZP ... i tyle z maaratonów... (:
ale tylko na chwile...
środa, 12 marca 2014
ruszyć szanowną D...
wiadomo Wiosna wiec Panika
bo jak zrzuce te grube swetry i kurtki to zostanie gruby tyłek...
wiec i na niego przyszedł czas...
zostało mi 10kg z ciąży
o ile przez pierwszy rok miałam wymówke - ciąge szpitale i choroby Gwiazdy , nieprzespane noce itd...
to teraz co?
Gwiazda oczywiscie nie spi mamy po 6 pobudek w nocy wiec rono nie ma szans na ćwiczenia ..
ale zawziełam się
musze bo zle mi z tym i owym...
wiec wyjełam adasie i zainstalowałam edomondo i ...
i się rozchorowałam ha ha
ale jest nowy tydzeń i nowe siły
wiec ruszyłam ..
chodzę z bieganiem na zmianę... bez szłu bo zadyszka ... ale takie 45 minut ruchu jest ..
szkoda ze aplikacja mi nie działa bo nie wiem nawet dokładnie ile przeszłam ale czuje ...
wiec to sie liczy ... oby wytrwałości mi nie zabrakło...
mam paru znajomych tzw. zapalenców ... biegają , ćwiczą , pływają i tak codziennie !!!
fakt że wymówek nie mają w postaci małych dzieci... (:
ja niestety muszę zapłacić Pani Ani by posiedziała tą godzinę z Gwiazdą kiedy to Matka wylewa poty na trasie... ale trzeba ... bo czasem czuje się jak stare , grube i zrzędliwe pruchno... (;
to przynajmniej jedrne będzie niech będzie bo chude to już nie ma szans...
a wy jak ruszacie się (:
bo jak zrzuce te grube swetry i kurtki to zostanie gruby tyłek...
wiec i na niego przyszedł czas...
zostało mi 10kg z ciąży
o ile przez pierwszy rok miałam wymówke - ciąge szpitale i choroby Gwiazdy , nieprzespane noce itd...
to teraz co?
Gwiazda oczywiscie nie spi mamy po 6 pobudek w nocy wiec rono nie ma szans na ćwiczenia ..
ale zawziełam się
musze bo zle mi z tym i owym...
wiec wyjełam adasie i zainstalowałam edomondo i ...
i się rozchorowałam ha ha
ale jest nowy tydzeń i nowe siły
wiec ruszyłam ..
chodzę z bieganiem na zmianę... bez szłu bo zadyszka ... ale takie 45 minut ruchu jest ..
szkoda ze aplikacja mi nie działa bo nie wiem nawet dokładnie ile przeszłam ale czuje ...
wiec to sie liczy ... oby wytrwałości mi nie zabrakło...
mam paru znajomych tzw. zapalenców ... biegają , ćwiczą , pływają i tak codziennie !!!
fakt że wymówek nie mają w postaci małych dzieci... (:
ja niestety muszę zapłacić Pani Ani by posiedziała tą godzinę z Gwiazdą kiedy to Matka wylewa poty na trasie... ale trzeba ... bo czasem czuje się jak stare , grube i zrzędliwe pruchno... (;
to przynajmniej jedrne będzie niech będzie bo chude to już nie ma szans...
a wy jak ruszacie się (:
poniedziałek, 10 marca 2014
niedzielny spacer
czasem jest normalnie choć u nas to pojecie mocno względne...
ja na antybiotyku
ojciec już na lekach
Andzia ma od paru dni mega focha i dostaje ataków histerii co chwila
Gwiazda nauczyła sie słow Nie... (: wiec wiadomo jak jest rozmaowa...
ale postanowiliśmy zrobić wyskok na spacer do dużego parku pt- Łazienki Królewskie, rurki, kaczki wiewiórki..
zaopatrzeni w orzechy chleb wózek, rowerek i picie udało nam się wyjść po histerii nr 100 trochę póżno czyli na zachód słonca ... też pieknie...
fajne są chwile rodzinnego szcześcia kiedy inne sprawy chowasz do szafy...
idziesz z mężem za rekę
dzieci beztrosko biegają i zachwycają się wszystkim...
to są te momęty kiedy wiesz po co to wszystko robisz...
dla kogo...
ja na antybiotyku
ojciec już na lekach
Andzia ma od paru dni mega focha i dostaje ataków histerii co chwila
Gwiazda nauczyła sie słow Nie... (: wiec wiadomo jak jest rozmaowa...
ale postanowiliśmy zrobić wyskok na spacer do dużego parku pt- Łazienki Królewskie, rurki, kaczki wiewiórki..
zaopatrzeni w orzechy chleb wózek, rowerek i picie udało nam się wyjść po histerii nr 100 trochę póżno czyli na zachód słonca ... też pieknie...
fajne są chwile rodzinnego szcześcia kiedy inne sprawy chowasz do szafy...
idziesz z mężem za rekę
dzieci beztrosko biegają i zachwycają się wszystkim...
to są te momęty kiedy wiesz po co to wszystko robisz...
dla kogo...
piątek, 7 marca 2014
Kinder świat
Dziś zawitałysmy w krainie Kinder Niespodzianki (:
było nawet pustu bo to piątek wieczór...
nawet fajnie choć za mało dla maluchów do 2 lat...
wiekszośc tak dla 2-5
starszaki te raczej bedą sie nudzic...
ale obaczcie sami... (:
było nawet pustu bo to piątek wieczór...
nawet fajnie choć za mało dla maluchów do 2 lat...
wiekszośc tak dla 2-5
starszaki te raczej bedą sie nudzic...
ale obaczcie sami... (:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)





























